-

Greenwatcher : "Od kiedy nie jesteśmy karmą dla wielkich kotów, boimy się samych siebie"

Nic tak nie ożywia jak coś wymarłego

Parę tygodni temu napisałem notkę pt. Państwa poważne nie muszą się tłumaczyć, o tym, jak to dobre chęci, wsparte propagandą, wytwarzane są na potrzeby różnych polityk. Przykład dotyczył miedzy innymi dropia, na którego reintrodukcję, trochę euro, przytuli Brytyjczycy. Aż tu któregoś dnia znajomy podrzuca mi ekspertyzę, wykonaną na zlecenie Biura Analiz, Dokumentacji i Korespondencji Kancelarii Senatu RP pt. Zmiany liczebności populacji ptaków lęgowych w Polsce oraz możliwości ochrony gatunków zagrożonych (2017 r.). Autor nie byle jaki, ale najwyższa grzęda ornitologów RP, pan z PAN, z Muzeum i Instytutu Zoologii w Warszawie, dr Przemysław Chylarecki. Autor przewodników, poradników, podręczników i metodyk o tym jak to z ptakami jest i dlaczego powinno być lepiej.

Ty tu sobie robisz żarty z dropiowych jaj - mówi kolega - a gatunek wymarł. Oczadział ? - zaciekawiłem się jak ten Kazimierz Pawlak. Pytam - Jak to wymarł ? Koleżka odpowiada cytatem węglarza z Misia - Pisze, nie - po czym wali mnie tym dropiem oraz autorytetem z wysokości.

Tu muszę go trochę usprawiedliwić. To jest geolog. Inżynier. I to już powinno Szanownym Państwu czytającym wystarczyć, no ale niech będzie dodatkowo, że jest to typ zawodowy specyficzny, poważny jak te państwa z artykułu. Nie jest to jakiś biologizujący humanista, albo na odwrót. Dla niego, a myślę że jest wielu podobnych i pokrewnych, jak coś wymarło to wymarło na fest. Na poważnie. Tu nie chodzi o brak poczucia humoru. Dla niego gatunki wymarłe to stratygrafia i biostratygrafia, historia Ziemi, okresy geologiczne, gatunki przewodnie, zmienność różnorodności gatunkowej i rodzajowej, filtry bioróżnorodności i biomasy itp. Dla niego jak coś wymarło to wymarło na całej planecie, niech będzie na kontynencie, na jakiejś izolowanej wyspie, ale nie między Nysą a Bugiem. Tu chodzi o poczucie przyzwoitości u spadkobiercy tych, którzy te wszystkie pojęcia wprowadzili do nauki.

Drop wymarł w Polsce w pojmowaniu ornitologicznym, nie geologicznym czy paleontologicznym. Jak to rozumieć ? Cytuję za opracowaniem: W Polsce gnieździ się obecnie ok. 230-240 gatunków ptaków. Precyzyjna liczba jest trudna do ustalenia, gdyż wśród najrzadszych gatunków znajdują się takie, które gniazdują w Polsce raz na kilka lub kilkanaście lat, w bardzo niewielkich ilościach (tzw. gniazdowanie efemeryczne). Lista gatunków lęgowych podlega ciągłym zmianom, pewne gatunki wycofują się z terenu Polski, inne kolonizują obszar naszego kraju. Od połowy 19. wieku do chwili obecnej, w Polsce gnieździło się łącznie 247 gatunków (…), a w latach 2008-2012 stwierdzono gniazdowanie 230 gatunków ptaków (…). Od początków 20. wieku do chwili obecnej, na terenie Polski wyginęło 16 gatunków ptaków a 4 dalsze, po znaczącym spadku liczebności, znajduje się obecnie na krawędzi wymarcia (tab. 1).

W pięciu zdaniach mamy ilustrację nieskrępowanej swobody autorytetu, przejście od trudnej do ustalenia listy i przypadków efemerycznych, przez gatunki wycofujące się i te które wyginęły. Mamy prezentację mniejszej liczby, z czterech lat obserwacji, na tle większej liczby, i to z bezwzględnej sumy wszystkich gatunków gniazdujących, z lat ponad 150. Liczby te mają wspierać powagę statystyki wymierania. W tabeli, następującej po tym tekście, te efemeryczne, wycofujące i wyginięte, są już jedną kategorią i bez jakiegokolwiek zażenowania tworzą listę, z nagłówkiem kolumny - wymarłe.

Taki wymarły, wśród szesnastu, jest właśnie drop, dlatego że odnotowano ostatni przypadek jego pewnego gniazdowania w Polsce w roku 1986.  W ten sposób wymarł też np. bekasik, który wprawdzie widywany jest nad Biebrzą, ale bez dowodów na przystępowanie do lęgów.  Najstarszy z tych wymarłych to strepet, pochodzący również z rodziny dropi. Jest to obecnie ptak stepów i niewysokich upraw południa, którego ostatnie gniazdowanie w obecnych granicach Polski odnotowano w roku 1909. Do wieku XX gniazdował u nas sporadycznie, tzn. miał odnotowane dwa lęgi w roku 1737 i 1876 i prawdopodobnie trzeci w roku 1889. A potem wymarł, w sensie ornitologicznym.    

Czy taki geolog jest to w stanie zrozumieć? Że gatunek wymarł, bo nie gniazduje w Polsce, a przecież kiedyś gniazdował (nawet jeśli sporadycznie). Że wprawdzie wspomnianego strepeta sfotografowano w zachodniopomorskim w maju tego roku, a dropia w lipcu, ale to się nie liczy, bo to tylko zdjęcia żywego gatunku wymarłego. Że nie cały gatunek wymarł, tylko jego marna krajowa reprezentacja, która jest nazwana przesadnie gatunkiem. Że, reprezentanci gatunku na rubieżach swego zasięgu lub w zasięgu wyspowym zawsze mają najtrudniej i że ich regresja lub transgresja to nic nadzwyczajnego. Czy pojmie, że przez około 100 ostatnich lat, czyli najbardziej intensywną cześć ery industrialnej, „wymarło” w ten sposób ledwie 16 „gatunków” ptaków w Polsce.

Ten specyficzny sposób definiowania gatunków wymarłych nie jest domeną tylko ornitologów. Lista trzydziestu ośmiu wymarłych roślin w Polsce, w ostatnich kilkunastu latach, zmniejszyła się o co najmniej 7 gatunków (w domyśle reprezentantów gatunku). Przyjrzyjmy się kilku. Za wymarły uznawany był storczyk trójzębny. W Europie jest to gatunek strefy śródziemnomorskiej, docierający najdalej na północ do strefy umiarkowanej Niziny Niemieckiej i Niziny Polskiej. Ostatnie doniesienie o obecności tego storczyka w granicy Polski pochodziło  sprzed około sześćdziesięciu lat. Odnaleziono „wymarłego” w roku 2012. Wymarły był, a odnaleziony jest koślaczek stożkowaty, z rodziny storczykowatych. Historyczne stwierdzenia tego koślaczka podawane były z okolic Poznania z lat 30. XX w. Gatunek występuje w północnej Afryce i nad Morzem Kaspijskim, a w Europie na południu, zachodzie oraz w części środkowej. Stanowisko w Polsce, odnalezione w roku 2009, jest najdalej wysuniętym na wschód na Niżu Europy. W roku 2003 w Dolinie Narwi, a w 2006 w Kotlinie  Sandomierskiej odnaleziono storczyka cuchnącego, uważanego dotąd za wymarłego. Zauważmy, że obszar Polski dla każdego z wymienionych jest miejscem poza centrum, poza głównym zasięgiem występowania. W takim położeniu biogeograficznym zagraża im wrogie środowisko i miejscowa konkurencja, ale najczęściej podawana przyczyną „wymarcia” jest zawsze człowiek, co wzbudza oczekiwaną kompulsywną reakcję jego potępienia, ratowania okaleczonej przyrody oraz poprawy fatalnego stanu środowiska. (Od razu wspomnę, że  powrót  południowców nie świadczy o ociepleniu klimatu, mamy bowiem szereg gatunków z północy, które obecnie kolonizują naszą przyrodę)

Ten specyficzny sposób definiowania, a potem formułowania bogatych list, gatunków wymarłych nie jest domeną tylko Polski. Takie listy gatunków wymarłych mają Brytyjczycy, Francuzi, Niemcy a nawet Wielkie Księstwo Luksemburga, mniejsze od województwa opolskiego. Ciekawi mnie czy sumy tych wymarłych gatunków w międzynarodowej statystyce wymarłych nie są przypadkiem dodawane i taki drop, wymarły w kilku miejscach, daje liczbę wymarłych gatunków w Europie np. 8. Nie mogę przecież wykluczyć, że gdzieś tam w zaciszu gabinetów np. Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody siedzi jakiś geolog, który inaczej pojmuje powagę terminów: wymarły i gatunek. Mam nadzieję, że nie taki był algorytm zestawień statystyk regionalnych i kontynentalnych, skutkujący ponurą powagą globalnego wymierania. Nie mogę także wykluczyć, że tu w Polsce, senator, przeczytawszy opracowanie Biura Analiz, Dokumentacji i Korespondencji Kancelarii Senatu RP, osiwiały z rozpaczy nad stanem wymierającej przyrody, zechce utworzyć jakieś połacie stepu dla dropia i strepeta, inicjując jakieś fundusze z podatków obywateli na przemodelowanie rodzimego ekosystemu i gospodarki.

Mam swoją prywatnie pielęgnowaną obsesję, zgodnie z którą ekologoizm uznaję za kolejną postać herezji, za pomocą której utrzymuje się gawiedź w ciągłym stanie lęku i strachu, niewybaczonego i niewybaczalnego grzechu istnienia. Bywa, że ludzie ograbieni ze wszystkiego, nawet własnych myśli, przyjmują, że ich życie jest przekleństwem dla innych: Save the Planet, Kill Yourself - Church of Euthanasia. Niestety współczesna nauka, w swej większości, wpisuje się w szerzenie tego lęku i strachu, a to z chęci przypodobania się modzie i lojalności wobec uznanego światopoglądu, a to z bezkompromisowej chęci realizacji swojej wizji świata. Stephen Schneider, noblista za walkę ze zmianami klimatu, o którym kiedyś pisałem tak to widział: Tak więc, musimy podsuwać jakieś przerażające scenariusze, formułować proste, dramatyczne oświadczenia, a niewiele wzmiankować o jakichkolwiek wątpliwościach jakie można mieć w tym względzie. To, że gatunek wymarł to właśnie proste, dramatyczne oświadczenie, bo nic tak nie ożywia jak coś wymarłego.

Współczesna ochrona przyrody, przesiąknięta ekologizmem oraz wyreżyserowanym tragizowaniem, posługuje się równie prostym schematem: jak coś było, a tego nie ma to źle. Tej minionej, dobrej referencji, która ma się nijak do stanu obecnego, która ignoruje historię, paleoekologię i biogeografię, pomija jakiekolwiek prognozy rozwoju, polityki gospodarcze i społeczne, ma być podporządkowane wszystko, włącznie z samą przyrodą, która tej referencji przeciwdziała. Czy potrzeba jakiegoś wybitnego umysłu, by zadał pytanie co robiły wielkoskrzydłe ptaki stepu w północnej krainie gęstych lasów liściastych zrzucających liście na zimę? Czy to nie człowiek stworzył im tu sprzyjające, trwałe, otwarte przestrzenie w miejscu wyciętych puszcz? A zatem, o zgrozo, jeśli tamta referencja może być antropogeniczna, a  dobra dla dropia i strepeta, to może i dzisiejsza, wywołana przez człowieka, jest dobra, tyle że dla innych ptaków? Wspomniany autor ekspertyzy sygnalizuje, nazbyt skromnie moim zdaniem, że w okresie wymarcia szesnastu gatunków ptaków w Polsce, została ona zasiedlona przez piętnaście nowych gatunków lęgowych, a kolejnych pięć znajduje się w inicjalnej fazie kolonizacji. Następne trzy gatunki lęgowe to zdziczali uciekinierzy z hodowli.   

Kilka lat temu minister środowiska RP, któryś z czasów przed prof. Janem Szyszko,  stwierdził, na konferencji prasowej, że obecne wymieranie jest stokroć szybsze niż te w przeszłości. Ogłosił, że dziennie wymiera na świecie 20 gatunków zwierząt. Nikt z sali międzynarodowej konferencji klimatycznej w Warszawie nie zapytał – panie ministrze, czy może pan wymienić te 20 gatunków, które wymarły w czwartek ubiegłego tygodnia ?       

 

      

   



tagi: ochrona przyrody  ekologizm  wymieranie 

Greenwatcher
28 listopada 2018 22:42
31     1380    17 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Grzeralts @Greenwatcher
29 listopada 2018 06:11

Mam w rodzinie humanistów, którzy po wstępnym zbiologizowaniu zaczęli zajmować się zawodowo dziedziną ścisła, acz suto podlaną ekologizmem, czyli OZE. I dzięki tej notce wiem już, dlaczego tak trudno z nimi rozmawiać. W każdym razie dyskusja o konkretach z nimi nie działa. 

zaloguj się by móc komentować

qwerty @Greenwatcher
29 listopada 2018 07:46

znakomity tekst, brakuje słów na pointowanie

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @Greenwatcher
29 listopada 2018 08:35

Świetny tekst

.

 

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @Greenwatcher
29 listopada 2018 10:27

Dzięki za omówienie tekstu ekspertyzy.

Ożywiłem się bardzo a zarazem pożywiłem celnym sznytem jak strategicznie formatować umysły, cytuję:

"Tak więc, musimy podsuwać jakieś przerażające scenariusze, formułować proste, dramatyczne oświadczenia, a niewiele wzmiankować o jakichkolwiek wątpliwościach jakie można mieć w tym względzie."

Poszperałem i faktycznie jest i straszy w sieci powyższe. Alle powinno być rozszerzone o trzy zdania, które w jakiejś tam medialnej ustawce wyrzucono, zniekształcając wymowę całości. Więc w obiegu jest bardziej znany ten amputowany powyższy cytat. Poniżej wypowiedź rozszerzona. Podaję za wiki.de

So we have to offer up scary scenarios, make simplified, dramatic statements, and make little mention of any doubts we might have. This “double ethical bind” we frequently find ourselves in cannot be solved by any formula. Each of us has to decide what the right balance is between being effective and being honest. I hope that means being both.“  (– Discover, Październik 1989)

Czyli brakuje poniższy fragment, który łagodzi ostrość cytatu.

To "podwójne etyczne zapętlenie", w którym często się znajdujemy, nie można rozwiązać przez żadną formułę. Każdy z nas musi zdecydować, jaka jest właściwa równowaga między skutecznością a uczciwością. Mam nadzieję, że sprowadza się to do bycia obojgiem.

[moje tłumaczenie]

zaloguj się by móc komentować

bendix @Grzeralts 29 listopada 2018 06:11
29 listopada 2018 13:05

OZE to ślepa uliczka obecnie. Plus do tego ekoterroryści i jest gorzej niż za wielkiej październikowej.

zaloguj się by móc komentować

maria-ciszewska @Greenwatcher
29 listopada 2018 14:43

Świetna notka, dziękuję.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @bendix 29 listopada 2018 13:05
29 listopada 2018 14:54

Chińczycy mają tego dużo i raczej nie kierują się ekologią,po prostu im się opłaca.

zaloguj się by móc komentować

bendix @Grzeralts 29 listopada 2018 14:54
29 listopada 2018 15:41

Nie wiem czy im się opłaca i ile tego mają. Ale środowisko to oni mają przez między innymi produkcję tych wynalazków lekko zdewastowane/zatrute.

To czy coś się opłaca okaże się w przyszłości. Na razie żeby wyprodukować te fotoogniwa np. to trzeba tego co2 i innego syfu nieźle wywalić do środowiska.

Światowa produkcja jednorazowych sprzętów to też mega ekologia. Ważne że nowy ma więcej plusów przy tym A.

zaloguj się by móc komentować

bendix @Grzeralts 29 listopada 2018 14:54
29 listopada 2018 15:43

Ale że coś przy okazji racjonalizują to im na plus. Np. przy fabryce aku do e-samochodów zbudowali elektrownie szczytową. W nocy ładują te nowe baterie żeby je uformować a w dzień rozładowują do sieci i do klienta ;-)

zaloguj się by móc komentować

Greenwatcher @Grzeralts 29 listopada 2018 06:11
29 listopada 2018 16:22

A czy umieją liczyć co się im opłaca ? To są te konkrety do dyskusji. 

zaloguj się by móc komentować

Greenwatcher @qwerty 29 listopada 2018 07:46
29 listopada 2018 16:27

Dziękuję. Niestety puenta nas otacza, ale dobrze jest ją rozpoznać. 

zaloguj się by móc komentować

Greenwatcher @Maryla-Sztajer 29 listopada 2018 08:35
29 listopada 2018 16:32

Dziękuję za lekturę i ocenę. 

zaloguj się by móc komentować

Greenwatcher @saturn-9 29 listopada 2018 10:27
29 listopada 2018 16:40

Sprawdzanie źródeł to cnota. W Szkole Nawigatorów ten tekst Schneidera jest pełny, razem z kontekstem wypowiedzi i próbą zrozumienia tego podwójnego nelsona

http://greenwatcher.szkolanawigatorow.pl/leki-i-strachy-codziennosci-od-elit-do-globalnej-wioski-cz-3-klimatyczny-latawiec

zaloguj się by móc komentować


Grzeralts @Greenwatcher 29 listopada 2018 16:22
29 listopada 2018 17:05

Niby umieją, ale obawiam się, że głównie co opłaca się im, niekoniecznie nam...

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @bendix 29 listopada 2018 15:41
29 listopada 2018 17:06

I wymiana auta na bardziej ekologiczne co 3 lata.

zaloguj się by móc komentować

Greenwatcher @bendix 29 listopada 2018 15:41
29 listopada 2018 17:09

Światowa produkcja jednorazowych sprzętów to też mega ekologia.

O, to jest dopiero zagadnienie. Bierność ekologistów w tym temacie, szczególnie tych polskojęzycznych to jest dopiero demaskacja. Wygodniej przykuć się do śmietnika w Ministerstwie Środowiska niż w fabryce produkującej opakowania dziesięciokrotnie większe niż produkt. Lepiej obwinić konsumenta za to, że używa jednorazowego długopisu, albo nienaprawialnej wiertarki akumulatorowej, niż producenta tego produktu nietrwałego. Po co angażować się w standaryzację produktu, np. zasilaczy do podręcznych urządzeń? Walka z realnym przeciwnikiem, konsumentem, producentem i korporacją jest niezdrowa. A rzecz w tym, jak mówi często red. Michalkiewicz, cytując Szpotańskiego: bo to ważne przecie, wisieć na krzyżu, który cię nie gniecie.     

zaloguj się by móc komentować

Greenwatcher @Grzeralts 29 listopada 2018 17:06
29 listopada 2018 17:15

Tak jest, z A 500+. Czy jest firma samochodowa, która zamiast wypuszczać co chwila nowy model samochodu, doskonali jakość jednego, długowiecznego modelu w kilku wersjach użytkowych? (kiedyś było to możliwe) I zapewnia nie o gwarancji na 10 lat, ale o cześciach zapasowych na 50 lat? Utopia nie? Ale ja bym kupił. 

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @Greenwatcher 29 listopada 2018 17:09
29 listopada 2018 19:13

To tak oczywiste, że stało się truizmem. Tak samo jak nikt nie zareaguje na bezmyślną rzeź grindwali na Wyspach Owczych, ale jak zapalisz węglem w piecu to zaraz pojawią się "obrońcy przyrody".

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @Greenwatcher 29 listopada 2018 17:15
29 listopada 2018 20:06

Szwedzi to nawet kiedyś policzyli, że optymalnie byloby eksploatować auto ok.20 lat, ale pomroka dziejów pokryła wyniki tej analizy. 

zaloguj się by móc komentować

Greenwatcher @Grzeralts 29 listopada 2018 20:06
29 listopada 2018 21:46

Mam właśnie taki optymalny rocznik. 

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @Greenwatcher 29 listopada 2018 16:40
29 listopada 2018 21:56

Dziękuję za doprecyzowanie. Jestem po lekturze. Rok temu o ile czytałem to zapewne pośpiesznie.

Zamierzałem wrzucić namiar na to co inni za ważne w życiorysie uznali. Dyskusja w sieci na temat zdań wyrwanych z kontekstu wydała mi się jednak istotniejsza.

Ze względu na słabość do protez cyfrowych i ich ezoterycznych przesłań załączam ten, jak dla mnie, ciekawy motyw z życiorysu.

Legendowano osobę i jego dzieło jeszcze za życia. Tam gdzie pojawia się 'szczęśliwa trzynastka' bywa ciekawie.

Stephen Schneider wąchał opary z właściwego kociołka. Lat mając 13 zmajstrował sobie teleskop i rozedrgany oglądał pierścienie Saturna.

Kto lat 13 ma i się Saturnowi przygląda niechybnie zostanie z góry spostrzeżony.

[He recalls the thrill of twisting the eyepiece of his handmade telescope at age

13 and looking at the rings of Saturn.]

zaloguj się by móc komentować

qwerty @Grzeralts 29 listopada 2018 20:06
30 listopada 2018 10:36

mnie jeszcze sie udało, 190D mercedesem zrobiłem 700tys. km i oddalem za 1 tys. zł w 2012r.

zaloguj się by móc komentować

atelin @Greenwatcher
30 listopada 2018 10:44

Świetna notka.

Skojarzyło mi się to z chrzanieniem o ocieplaniu klimatu, który jest faktem. W dziejach Ziemi było tych zmian wiele, ale wmawianie, że teraz człowiek jest za to odpowiedzialny...? Spaliny, kominy fabryk, pierdy krów...

Zwykłe wyciąganie forsy.

zaloguj się by móc komentować

Greenwatcher @atelin 30 listopada 2018 10:44
30 listopada 2018 11:18

Od paru dni, do Katowic, ściągają na obrady uczestnicy Konferencji Stron Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu (COP24). 30 tysięcy luda z całej planety – to niemal wszyscy mieszkańcy np. Ostródy. Jeśli polski minister środowiska nie dostanie antynagrody „skamielina dnia”, od jakiś pluszowych wojowników za waszą i naszą stałość klimatu na Ziemi, będę rozczarowany.    

zaloguj się by móc komentować

chlor @saturn-9 29 listopada 2018 21:56
30 listopada 2018 11:44

mając 13 zmajstrował sobie teleskop i rozedrgany oglądał pierścienie Saturna.

Miałem mniej gdy sobie zrobiłem lunetę i oglądałem Saturna. Nic z tego nie wynikło.

zaloguj się by móc komentować


saturn-9 @chlor 30 listopada 2018 11:44
30 listopada 2018 15:59

Miałem mniej gdy sobie zrobiłem lunetę i oglądałem Saturna. Nic z tego nie wynikło.

Dla SN to szczęście, jeszcze jeden 'majtek' na pokładzie.

'Szczęśliwa trzynastka' to kod środowiskowy. Kto kodu cienie i półcienie nie łapie i nie praktykuje ten daleko nie zajdzie na drabinie kariery .

Napisałem, że "za życia był legendowany".

zaloguj się by móc komentować

bendix @Greenwatcher 29 listopada 2018 17:15
30 listopada 2018 16:16

Nie opłaca się. Przecież o to biega żebyś kupował nowy co 5-10 lat. Najgorzej jest z dużym AGD. Widziałem kilka lat temu górę tego na Teneryfie i potem w prospekcie że mają z tym problem.

Teraz to jest tak że np. zmywarka jest sprawna ale programator padł i nowy kosztuje 3/4 nowej. Sam osobiście naprawiłem koleżance takowy i dalej działa.

To są właśnie ekoterrorśmieci ludzkie. Widać od razu gdzie forsa idzie. Bo o tym problemie od nich nic nie słyszałem. Ale o żabkach i innych ślimakach to drą japy pod niebiosa.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @chlor 30 listopada 2018 11:44
30 listopada 2018 17:22

Bo już  mogłeś sobie przeczytać o lunecie.

No i to co zrobił Schneider, to nie był teleskop, a tylko lunetka.

 

Parę lat temu o tym pisałem tak na blogu:

"Zastosowanie soczewek używanych do okularów sięga XIII wieku, zaś pierwsze pisemne świadectwa o wykorzystaniu soczewek do lunety wiążą się z konstrukcjami holenderskiego szlifierza szkła z wyspy Walcheren, Jäna Lippershey’a, który w 1608 roku zademonstrował władzom swój wynalazek. W sporządzonej przez niego notatce znalazł się fragment mówiący o tym, iż poza pożytecznymi obserwacjami odległych obiektów na morzu i lądzie,  można też oglądać gwiazdy, które normalnie nie są widoczne, gdyż zbyt słabo świecą. Wynalazek ten ze względu na swoje walory użytkowe, zwłaszcza do zastosowań giełdowych jak również militarnych, znalazł się rychło w sprzedaży i był możliwy do nabycia w Paryżu już kilka miesięcy po pokazie. Tubę z soczewkami pokazano również na wystawie w położonej w pobliżu Padwy Wenecji, o czym donieśli Galileuszowi jego znajomi. W 1609 roku Galileusz zdołał zbudować lunetę wg wzoru, o którym zasięgnął informacji i który nieco poprawił wg własnego pomysłu. Natychmiast zademonstrował swój przyrząd przedstawicielom senatu Wenecji. Widok obserwowanych na morzu przez obiektyw lunety odległych statków, które gołym okiem mogły być dostrzeżone nawet dwie godziny później, wzbudził sensację i podziw władz tej morskiej republiki, a Galileusz, w zamian za scedowanie wyłączności wytwarzania lunet na rzecz weneckich dożów, otrzymał znaczną podwyżkę uposażenia oraz stały kontrakt na uniwersytecie w Padwie[4]. Kolejne lunety sam już konstruował[5] dla własnych celów, czyli głownie obserwacji astronomicznych, ale też sporą ich część rozdał ważnym i możnym ówcześnie postaciom,(...)".

https://www.salon24.pl/u/dawidowicz/644194,galileusz-na-stosie

zaloguj się by móc komentować

KOSSOBOR @Grzeralts 29 listopada 2018 20:06
4 maja 2019 23:57

Moje ma 20 lat :) Owszem różne rzeczy w nim wysiadły, w tym ogrzewanie, ale ma v8 i "kopyto" jeszcze całkiem, całkiem :) 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować