-

Greenwatcher : "Od kiedy nie jesteśmy karmą dla wielkich kotów, boimy się samych siebie"

Ekologia kanapowa – na mieliznach ekologii głębokiej, cz. 1

Od Linkoli do Gatesa

Trudo jest oprzeć się pokusie zabójczo skutecznego krytykowania poglądów z pozycji dominującej poprawności politycznej i obyczajowej. W dzisiejszym świecie łatwo jest posądzać i napiętnować, wykorzystując modną nietolerancję dla rasizmu i braku akceptacji. Tym orężem chętnie szermuje mniejszość w demokracji, często zniewalając większość. Jednak poprawne masy milczą, gdy „zielony” z Zachodu oznajmia, że potrzeba zasobów aż trzech lub czterech planet, takich jak Ziemia, by zaspokoić potrzeby coraz większej liczby mieszkańców (głównie Afryki i Azji), by zaspokoić ich aspiracje do życia, w standardzie zarezerwowanym dla części Amerykanów i Europejczyków.

Czy ta dobrotliwa troska o los naszej planety jest tylko niezręczną ilustracją kasandrycznej mantry elit sytego Zachodu, które chcą przekonać większość innych by się nie mnożyli i porzucili marzenia o dobrobycie?  Do kogo właściwie jest skierowany ten komunikat? Do biedaków i zwykle analfabetów, którzy mieliby zapoznać się z pojemnością swego środowiska i  postępować odpowiedzialnie? A może do tych którzy potrzebują usprawiedliwienia dla swojego statusu i dla pseudoekologicznych działań brzydko pachnących rasizmem? Czujni i wrażliwi obrońcy praw prześladowanych zdają się ledwie zauważać, że przybył nowy kolor rasy lepszych. Tam gdzie zwykle grzmi oburzenie i gwałtowna reakcja na jakiekolwiek przejawy nietolerancji pojawia się podziw dla światłego intelektualisty, lamentującego nad stanem rozgorączkowanej Gai, tocznej przez zbyt licznego wirusa Homo sapiens. Zamiast stygmatyzowania kolejnego, nietolerancyjnego troglodyty urasta autorytet nowej cywilizacji, której przedstawiciele zatroskani losem lwów w Afryce bądź lasu deszczowego w Ameryce Południowej, gratyfikują sponsoring aborcji i antykoncepcji,  wysyłanych na te kontynenty w różnych postaciach, oczywiście dla dobra tubylców. 

Pentti Linkola założyciel Fundacji Ochrony Dziedzictwa Przyrodniczego Finlandii miał publicznie głosić, że dziewięciu z dziesięciu ludzi stanowi nie tylko zbędne, ale przede wszystkim szkodliwe obciążenie dla Ziemi. Ten znawca i miłośnik ptaków uważa, że człowiek jest rakiem dla niej. Przeludnienie jest najcięższą formą tej choroby, która winna być leczona np. eugeniką, ludobójstwem i aborcją. Masowe mordy, które dokonywane były pod rządami Hitlera i Stalina, Linkola odczytuje jako operacje przerzedzenia populacji - jednak nieskuteczne - po których człowiek i tak zwiększał swą liczebność, niczego się nie nauczywszy. Dla obrony Ziemi „poświęcił by się” i nie wahał wcisnąć guzika masowej zagłady, mając nadzieję i pewność, że miliony ludzi przez to zginą. Miasta - kolonijne zgrupowania ludzi - winny być zaatakowane przez ponadnarodowe siły środkami masowej zagłady: bronią jądrową, środkami bakteriologicznymi, chemicznymi truciznami. Należy całkowicie powstrzymać pomoc udzielaną  krajom Trzeciego Świata i radykalnie ograniczyć imigrację do Europy. Trzecia wojna światowa, restryktywna kontrola urodzeń, powrót do społeczeństwa rybaków, rzemieślników i rolników, bez elektryczności, to recepty Linkoli na ocalenie życia na Ziemi. Jak na ten manifest redukcji ludności reaguje Zachód?

Publicysta The Wall Street Journal nazywa Linkolę, z wielką pobłażliwością - dziwnym fińskim myślicielem (sic!). Niemiecki Tagesspiegel pozwala sobie jednak na więcej, nazywając go ekofaszystą  (ale jednak eko). Strona fińskiej Wikipedii, z której zaczerpnąłem te informacje, opisuje go jako radykalnego filozofa ochrony środowiska i przedstawiciela ekologii głębokiej. Cytuje także jego przeciwników, nazywających go ekonazistą. To oni sygnalizują, że Linkola proponuje faszystowską dyktaturę, a przecież jest osobą publiczną. Linkola był wyróżniany i nagradzany przez ekologiczne organizacje pozarządowe, w 1998 r. i 2008 r., za działalność na rzecz ochrony przyrody w Finlandii. W telewizyjnym show w 2004 r., w którym widzowie tworzyli ranking 100 najbardziej znanych Wielkich Finów, Linkola zajął 18 miejsce - zaledwie 7 pozycji poniżej znanego w Polsce Matti Nykänena. Ciekawe, że wśród listy 50 Norwegów minionego milenium nie znalazł się Arnae Naess, znany na świecie, a w Polsce wręcz hołubiony, twórca idei ekologii głębokiej.

Nawet jeśli uznamy, że Linkola to tylko lokalny „myśliciel” - poddany skandynawskiej depresji; skrajny i niszowy ekologista, w ferworze krytyki nazywany ekofaszystą; żyjący samotnie, emerytowany rybak, który nie ukończył studiów -  a zatem niereprezentatywny „dziwak”, to nie sposób pominąć uporczywej myśli, że tylko prostactwo odróżnia go od współczesnych mu znachorów i proroków, biadolących nad stanem i przyszłością zatłoczonej przez ludzi Ziemi. Przecież na drugim biegunie intelektu, wykształcenia, dorobku naukowego i prestiżu odnaleźć możemy Paula Ehrlicha, który także uważa, że ludzi jest zbyt wielu. Popularyzator strachu i lęku bomby demograficznej od lat utrzymuje, że optymalna liczba ludności na Ziemi winna wynosić 1,5-2 mld, a więc jest nas co najmniej o trzy, może cztery razy za dużo. Co więcej, jest przekonany, że zielona rewolucja, która zniweczyła jego przewidywania o masowym głodzie lat 70. i 80. XX wieku, spotęgowała problemy ludnościowe i środowiskowe, przyczyniając się do jeszcze większej katastrofy maltuzjańskiej w przyszłości, niż ta którą wymyślił w 1968 r.

Anna Ehrlich, niewymieniony, a właściwe ukryty przez wydawcę, współautor The Population Bomb, naukowiec, a prywatnie żona Paula, zasiadała do 2003 r. w radzie ekspertów Federacji na Rzecz Amerykańskiej Reformy Imigracyjnej Federation for American Immigration Reform. Celem tej pozarządowej organizacji jest zaostrzenie polityki imigracyjnej Stanów Zjednoczonych, tak by ograniczyć napływ legalnych i nielegalnych imigrantów oraz ich prawa do nabywania obywatelstwa i przywilejów pracowniczych. W latach 80. i 90. XX w. FAIR korzystała ze środków Pioneer Fund, który był oskarżany o wspieranie kontrowersyjnych projektów z pogranicza rasizmu i eugeniki oraz powiązania z wpływowymi osobami, leganie manifestującymi swe poglądy o nierównościach ras i kultur. Publicysta Sunday Telegraph miał opisać fundusz jako neonazistowską organizację, legalnie działającą w polityce. FAIR tłumaczyła się ze współpracy z Pioneer Fund w ten sam sposób -  wszystko legalnie, zgodnie z prawem. W 2007 r. FAIR została napiętnowana, przez inną pozarządową organizację - The Southern Poverty Law Center, za domniemane szerzenie dyskryminacji rasowej. SPLC aktywnie śledzi działalność ludzi i organizacji, analizuje strategie i polityki, postawy i wypowiedzi, doszukując symptomów, które w jej opinii, mogą lub sprzyjają: nietolerancji rasowej, wspieraniu nienawiści międzygrupowej i ograniczaniu praw obywatelskich. Pod lupą SPLC znalazły się nie tylko grupy Ku Klux Klanu, neonazistów i neokonfederatów, białych nacjonalistów i czarnych separatystów, ale także setki innych, a wśród nich np. wierni kościoła katolickiego, skupieni w organizacjach sprzeciwiających się postanowieniom Soboru Watykańskiego II, bądź „radykalni” posoborowi katolicy, uznający homoseksualizm za grzech. Ta „społeczna” działalność SPLC, dla dobra prześladowanych, wykreowała budżet przekraczający 281 mln dolarów w 2013 r., co jest tłumaczone narastającymi problemami rasizmu i nietolerancji w USA, a bywa powodem ostrej krytyki wobec SPLC. Tworzenie list nienawiści przez SPLC i stygmatyzowanie nietolerancją balansuje na granicy własnych ideologii nienawiści do nietolerancji. Nie powinno zatem dziwić, że FAIR nie tylko zakwestionowała przypisaną jej ocenę, ale oskarżyła SPLC o desperacką próbę zmiany poglądów milionów Amerykanów, którzy oczekują od reprezentujących ich władz respektowania prawa i reagowania na problem imigracji.

Założycielem FAIR był John Tanton, fundator i wpływowa postać wielu organizacji ekologicznych i depopulacyjnych - bo tak chyba rzecz winna być nazwana, na czele z: Sierra Club, Audubon Society, oraz Zero Population Growth, Planned Parenthood. SPLC wyświetliła w 2009 r. powiązania Tantona z organizacjami białej supremacji, neonazistami i ruchami pro-eugeników, cytując jednocześnie jego rzekome, niechlubne wypowiedzi o potrzebie zachowania większości europejsko-amerykańskiej kultury Stanów Zjednoczonych. Uwzględniając dystans do szczególnej „wrażliwości” SPLC, warto zauważyć, że szacowny Sierra Club był jednym z dwóch wydawców The Population Bomb Paula Ehrlicha w 1968 r., a Zero Population Growth – organizacja dążąca do zmniejszenia i stabilizacji liczby ludności na świecie - była dziełem tego naukowca oraz dwóch jego towarzyszy. Jednym z nich był również entomolog, profesor Uniwersytetu Yale Charles Lee Remington, wspierający swoją wiedzą zespół doradców sieci organizacji, skupiających zwolenników redukcji imigracji do Stanów Zjednoczonych.

Zero Population Growth nie uczestniczy aktywnie w lobbowaniu na rzecz zmiany polityki imigracyjnej, jednak bardzo sprawnie nagłaśniania problematykę przeludnienia na świecie, a w przypadku Stanów Zjednoczonych jest dostarczycielem poglądu, że to właśnie imigracja jest powodem wzrostu populacji. ZPG inicjowała, siłą nie tylko poglądów, ale aktywnej części jej członków, stowarzyszenie Negative Population Growth. NPG, założone w 1972 r., opowiada się za aktywną polityką stopniowej redukcji liczby ludności. W jej ocenie ludność świata winna wynosić dwa do trzech miliardów, dlatego wspiera i promuje  te rozwiązania, które zmierzają do zmniejszenia poziomu współczynnika dzietności. Liczba ludności USA winna wynosić od 150 do 200 milionów, a nie jak obecnie ok. 325 mln. Poziom dzietności amerykanek powinien być zmniejszony do 1,5 urodzonych dzieci, przypadających na kobietę w wieku rozrodczym. Teraz ten wskaźnik osiąga 1,9. Imigracja ma być ograniczona do 100-200 tys. osób rocznie, z 1,5 mln obecnie.  

Pozostawiając na marginesie ciekawostkę, że dwóch z trzech założycieli Zero Population  Growth było entomologami (gdzie są demografowie?), spójrzmy na trzeciego założyciela, którym był David Ross Brower, pierwszy dyrektor zarządu zasłużonego w Ameryce Sierra Club. To właśnie on skutecznie nakłaniał Paula Ehrlicha do napisania The Population Bomb. Brower kilkukrotnie zajmował wysokie stanowiska we władzach Sierra Club, nadając mu kierunki rozwoju i obszary aktywności. Po kilku rozstaniach i powrotach, wziął rozwód z zarządem tego towarzystwa w 2000 r., w proteście przeciw zbyt lekkiemu traktowaniu kwestii przeludnienia i imigracji. Odchodząc, miał powiedzieć, że przeludnienie jest prawdopodobnie największym problemem stojącym przed ludzkością, a imigracja jest częścią tego problemu, i tym przede wszystkim winno się zająć towarzystwo. Sierra Club miał jednak inne plany.

W 1969 r. Brower był jednym ze współzałożycieli znanego na całym świecie ruchu Friends of the Earth. Pod tą nazwą odnajdujemy obecnie federację organizacji ekologicznych, z ponad 70 krajów świata. Początkową trajektorię młodemu towarzystwu pacyfistów i miłośników Ziemi, a przeciwników broni i energetyki jądrowej nadał – wykładając 200 tys. dolarów – Robert Orville Anderson. To biznesmen, który założył kampanię naftową Atlantic Richfield Oil Co., obracającą miliardami dolarów i petrodolarów, która w 2000 r. stała się częścią koncernu BP. To jeden z największych latyfundystów w Stanach Zjednoczonych, posiadający ponad 5200 km kw. ziemi. I wreszcie to ten sam filantrop, który przez wiele lat był przewodniczącym Aspen Institute for Humanistic Studies, który gromadzi elity biznesu, polityki i nauki wokół globalnych problemów społecznych i  środowiskowych.

To właśnie Aspen Institute w połowie lat 60. ubiegłego wieku wspierał narodową dyskusję w USA o problemach zachodniej półkuli, wynikających z rosnącej liczby ludności i zagrożeń dla środowiska. Wśród imponującego dorobku naukowego, społecznego i charytatywnego Aspen Institute, wśród tuzów światowych elit, zasiadających w jego strukturach, wśród niekończącej się listy jego indywidualnych darczyńców oraz fundacji, znajduje się Bill & Melinda Gates Foundation. Do 2013 r. przekazała ona 71 mln dolarów do Planned Parenthood - największego amerykańskiego (właściwie światowego) propagatora antykoncepcji i aborcji oraz do sieci stowarzyszonych z nim organizacji oraz instytucji. W 2014 r. Melinda Gates – czy to pod wpływem sumienia, czy krytyki tego mecenatu – zdecydowała o zaprzestaniu dotowania aborcji. Po koniec tego roku fundacja poinformowała o zamierzeniu sponsorowania taniej, prostej w obsłudze, trzymiesięcznej szczepionki antykoncepcyjnej, która będzie rozprowadzana w najbiedniejszych krajach świata.

 

Zapraszam do lektury cz. 2 (już wkrótce), pt. Od Sanger do Clinton

 

Zobacz także

http://en.wikipedia.org/wiki/Pentti_Linkola

http://spot.us/pitches/135-paul-ehrlich-the-vindication-of-a-public-scholar/story

http://en.wikipedia.org/wiki/Pioneer_Fund

 http://en.wikipedia.org/wiki/John_Tanton

http://en.wikipedia.org/wiki/David_Brower

Gibson, Donald (2002-01-01). Environmentalism: Ideology and Power. Nova Publishers. pp. 64, 65, 86 http://books.google.com.au/books?id=D3ZE7zYVynUC&lpg=PP1&ots=UNgK41VMXu&dq=Donald%20Gibson%2C2C%20Environmentalism%3A%20Ideology%20and%20Power&pg=PA65#v=snippet&q=%22friends%20of%20the%20earth%22&f=false

 http://en.wikipedia.org/wiki/Bill_%26_Melinda_Gates_Foundation

 http://www.fronda.pl/a/fundacja-gatesow-znowu-niszczy-rodzine,44023.html

 http://pl.wikipedia.org/wiki/Planned_Parenthood

 



tagi: ekologizm  przeludnienie  depopulacja 

Greenwatcher
25 sierpnia 2017 11:29
4     4434    7 zaloguj sie by polubić
komentarze:

Greenwatcher @krzysztof-laskowski 25 sierpnia 2017 15:28
26 sierpnia 2017 09:06

Bardzo dziękuję za te linki. Chciałoby się powiedzieć po owocach ich poznacie (pełna wiedza), a po zamierzeniach rozpoznacie (przypuszczenia).

Kapitalny materiał rozpoznania ujawnionej sieci powiązań, na naszym podwórku, przedstawiła pink-panthera  i jej dyskutanci http://pink-panther.szkolanawigatorow.pl/ekologia-czyli-ksprof-guz-kul-o-rydzyk-soros-i-avaazorg. Dręczy jednak pytanie co po tym rozpoznaniu …

zaloguj się by móc komentować

Paris @Greenwatcher 26 sierpnia 2017 09:06
26 sierpnia 2017 10:24

Modlitwa... o przemiane serc, sumien kazdego z nas... o wiare i nadzieje... zrozumienie... cierpliwosc... zdrowie...

... tak mi sie wydaje... moze to nie jest odkrywcze, ale innego sposobu nie ma.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Greenwatcher
28 sierpnia 2017 15:07

Że też ja do wczoraj nie wiedziałam, że jest Greenwatcher i pisze takie wspaniałe notki:))) A wczoraj miałam chrzciny w rodzinie, więc dopiero dzisiaj wyrażam swój zachwyt rozrysowaniem tej ośmiornicy. Gdyby świątobliwy ks.prof. Guz na tej sławnej konferencji dla leśników o ekologii w Telewizji Trwam rzucił jedno czy dwa nazwiska eko-nazistów, wymienionych w tej notce, nie miałby problemów z listem protestacyjnym do KUL i oświadczeniem oświeconej rzeczniczki KUL, sorry, dyrektor ds. i informacji czy komunikacji.

Świetnie się czyta a napchane informacjami - po dach. Już cieszę się na następną część. Akurat ta wiedza o faktycznych korzeniach tzw. głębokich ekologów i ich powiązaniach finansowych i politycznych winna być mocno nagłaśniana, zwłaszcza w Polsce, gdzie też za pieniądze z dziwnych źródeł szerzy się zabobon "ekologiczny".

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować