-

Greenwatcher : "Od kiedy nie jesteśmy karmą dla wielkich kotów, boimy się samych siebie"

Salomon Szyszko

Profesor Jan Szyszko udzielił, w dniu ogłoszenia wyroku w sprawie wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej (17.04.2018), dwóch wywiadów telefonicznych w radio Maryja. Jeden rano, przed wyrokiem, a drugi po wyroku. Wspominam o tym dlatego, że taka formuła – telefon do zainteresowanego, zmusza go do spontanicznych i nie zawsze wyreżyserowanych i przygotowanych wypowiedzi. Pierwszy wywiad był pełen przekonania o tym, że Polska spełniła prawo UE. W drugim prof. Szyszko upublicznił swoją linię obrony. Jest ona baaardzo szeroka, a przez to łatwa do pokonania. Wyławiam dwa najważniejsze przyczółki.

Po pierwsze, według profesora, Trybunał Sprawiedliwości UE został wprowadzony w błąd przez pozarządowe organizacje ekologiczne i ludzi nieprzychylnych Polsce (grupy o zabarwieniu liberalno-lewicowym). Po drugie, TS UE dokonał „salomonowego” rozstrzygnięcia: uznał, że jest wina, ale kary nie nałożył. Obydwa wywiady były okraszone tyradami o tym, że to My Polska mamy rację bo przecież wykonaliśmy kawał dobrej roboty, jesteśmy najlepsi, można się od nas uczyć, itd., itd. Myślę, że większość ludzi, śledzących temat, słyszała to z ust profesora już wielokrotnie, a i sam przewidywałem taki finał w grudniu ubiegłego roku (moralne zwycięstwo dla prawa i lewa). Pan profesor powtórzył tezę o salomonowym rozstrzygnięciu jeszcze tego samego dnia, w wywiadzie dla portalu wpolityce oraz dla radia Wnet. Za każdym razem, coraz bardziej wybrzmiewała naiwność TS UE i zdrada tubylczych kolaborantów. No to w końcu Salomon czy kretyn? Krynica mądrości czy odmęt naiwności? Co chce nam profesor Szyszko zakomunikować?

Wydaje mi się, że były minister chce nam powiedzieć, że swoje zrobiliśmy, a i tak nic się nie stało. Zainfekowane drzewa wycięliśmy i wywieźliśmy, a ekspansja kornika jest powstrzymana – sukces. Wyrok oczywiście przyjmujemy, z pełną powagą, i zastosujemy się, ale nic się nie stało bo kary przecież nie dostaliśmy – sukces. Może brnę za daleko, ale podejrzewam, że akcentowanie, przez profesora, orzeczenia bez kary ma także sugerować, że TS UE, nie miał argumentu by nas ukarać, w czym oczywista Jana Szyszko zasługa (człowiek zbyt skromny by to wprost powiedzieć) – znowu sukces. To mi się tylko wydaje, tylko podejrzewam. A jak jest naprawdę? Przejdźmy do faktów, bo mimo wszystko coś się stało, a stać się przynajmniej powinno.

1. TS UE orzekł, że Polska naruszyła unijne przepisy, nakazując i przeprowadzając zwiększoną wycinkę drzew w Puszczy Białowieskiej. Jeśli TS UE uważa, że były naruszone przepisy unijne to wymaga to wszczęcia postepowania w Polsce, także dlatego, że zachodzi podejrzenie, że naruszone zostały przepisy krajowe. Obydwie dyrektywy Wspólnoty, ptasia i siedliskowa, na które powołuje się TS UE zostały wprowadzone do prawa krajowego. Z orzeczeniem można się zgadzać lub nie, ale nie zmienia to faktu, że TS UE wysłał jasny sygnał do polskich władz i organów o wykroczeniu, a teraz na nich właśnie ciąży obowiązek dochodzenia – nawet jeśli uzasadnienie TS UE będzie dęte. Dochodzenie jest tym bardziej potrzebne, że profesor wielokrotnie zapewniał o tym, że Polska działała zgodnie z prawem (nigdy nie podał dowodu). Skoro wypowiadał się w imieniu Polski, to teraz powinna ona dać mu szansę obrony dobrego imienia i dowodzenia we własnej spawie. Wyrok TS UE nie ma trybu odwołania, a stanowisko rządu przedłożone Trybunałowi było utajnione przed obywatelami.      

2. Profesor Szyszko przywołuje dramat i tragedię chronionych gatunków w Puszczy Białowieskiej np. zginęło ponad 3 tys. ha bardzo cennego z punktu widzenia UE siedliska. To jest informacja o szkodzie w środowisku dla nadzorującego obszary Natura 2000, to jest Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Białymstoku. Co więcej, to dyrektor RDOŚ w Białymstoku jest odpowiedzialny za stan ochrony przyrody w obszarze Natura 2000 Puszcza Białowieska PLC200004. On z urzędu powinien już prowadzić, po tych gawędach prof. Szyszko, co najmniej kilkanaście spraw o szkodzie w gatunkach i w siedliskach chronionych. Jeśli  tego nie robi lub nie zrobi to wylatuje na zbity …, a skończy w prokuraturze za zaniechanie obowiązków, za które bierze, co miesiąc, pensję. Co gorsza, nawet najbardziej dziadowska organizacja ekologistów może, przywołując oświadczenia prof. Szyszko, zgłosić temu dyrektorowi szkodę w środowisku, a świadkować będzie sam profesor (ma ponoć dowody). Jeśli nie ma takiego postępowania, a jest to prawda, że siedliska i gatunki zginęły lub giną, to za jakiś czas KE dobierze się Polsce do skóry za te zdarzenia i zaniechania. Może to zrobić nawet teraz, wszak oświadcza o szkodzie były minister środowiska, a więc nie byle kto.     

3. Profesor mówił, w publicznych wywiadach, o koszcie wymarłych drzew w Puszczy i przytaczał sumę 250 mln euro straty. Jak rozumiem różne instytucje, odpowiedziane za to domniemane marnotrawstwo w skarbie państwa i w zasobach przyrody, już prowadzą lub właśnie rozpoczynają dochodzenia, nie tylko w sprawie, ale i przeciwko winnym tej straty. Mam tu przede wszystkim na myśli Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe, bo to przecież im powierzono zarządzanie tym skarbem. Każdy z nas stracił cząstkę tego majątku – pilnujmy swojego. Takie marnotrawstwo na „państwowym” jest także godne poważnego zainteresowania organów ścigania, np. prokuratury.

To tylko trzy przykłady (a są ich krocie) konsekwencji wyroku oraz szybkiego rajdu profesora po redakcjach mediów. Ów, gdzie może, oznajmia, że jest b. zadowolony, że Trybunał wreszcie wydał orzeczenie (prof. unika terminu wyrok), i że teraz rozpoczniemy merytoryczną dyskusję na temat tego, co stało się na terenie Puszczy Białowieskiej. Ależ Szanowny, niech Pan się zwróci z tym apelem do właściwych organów, my nie takie Salomony jak ci w Trybunale.      

 

 



tagi: jan szyszko  puszcza białowieska 

Greenwatcher
19 kwietnia 2018 15:35
26     1570    5 zaloguj sie by polubić
komentarze:
qwerty @Greenwatcher
19 kwietnia 2018 21:16

pojęcie orzeczenie jest przypisane sądom i obejmuje: wyroki, postanowienia, ...;- wiele osób przedkłada pojęcia orzeczenie jako wskazujące jakiej instytucji dotyczy problem i nie jest to nic nagannego, a z drugiej strony nie należy prokuratury traktować jako realizującej dosłownie i zawsze normę ustawową dot. stania na straży praworządności w RP, bo można się ciut, ciut zdziwić, że idealizm społeczna a praktyka to dwa różne światy

zaloguj się by móc komentować

Greenwatcher @qwerty 19 kwietnia 2018 21:16
19 kwietnia 2018 22:13

Dzięki. Wyrok brzmi gorzej niż orzeczenie. A co do prokuratury  - pełna zgoda. 

zaloguj się by móc komentować

Wolfram @Greenwatcher
20 kwietnia 2018 00:10

Prof. Szyszko nie jest młodzieniaszkiem (to nie przytyk, a stwierdzenie faktu) - ale nie ma bladego pojęcia gdzie żyje.

W Unii, jak w każdym tworze parabolszewickim obowiązuje prymat prawa procesowego nad materialnym - i taki był wywód inkryminowanego Trybunału, którego uzasadnienie wygłosił Marek Safjan, jego członek. Nie chodzi o to, co  i czy Szyszko ochronił - czy uczynił dobrze, a o to jaki przepis naruszył. Zło (bolszewickie) w ciałach pozbawionych aksjologii, służacych Szatanowi polega na naruszeniu formalizmów, bo w świecie bez zasad nie ma wspólnych zasad - nie ma żadnych zasad - więc ich nie można chronić i na nie się powoływać. Można natomiast wskazać datę okresu lęgowego pliszki dziobatej i z faktu, iż wycięto jedno drzewo po tej dacie uczynić delikt. 

Szyszko nie rozumie, że nie chodzi o żadne meritum (prawo materialne) czy dobro puszczy - a o to, że jak się psa chce urzerzyć to kij się znajdzie - i to on właśnie jest reprezentantem tego psa.  A psa chcą uderzyć - i puszcza się do tego świetnie nadaje, bo jest tematem nośnym, który rozumie prawie każdy - las to natura, a natura jest "święta", kto przeciwko niej - ten jest wyklęty. Takie, dla przykładu Niemcy zlikwidowały swoje "rospudy" by im barki rzeczne prosto pływały - ale zrobiły to "wtedy" a nie "teraz" więc się nie liczy. Podobnie z Żydami - mordowali wtedy - a my chcemy teraz. To, że nie możemy - to tylko kwestia techniczna - bo jak byśmy mogli, to dopiero byśmy pokazali. Nie chcemy? To nasza subiektywna opinia - a poza tym - oni wiedzą lepiej.

Szyszko jest w Porozumieniu Centrum od samego początku - i wydaje się mu, że jest nietykalny - tzn. że jego państwo nie ruszy - tak jak rusza zwykłego obywatela, który doskonale wie, że naruszanie formalizmów go grzech śmiertelny świeckiego państwa. Tyle - że Luksemburg czy Unia szeroko rozumiana to oberpaństwo, którego polskie podziały kastowe nie dotyczą - oni mają gdzieś, kto tutaj jest święty. Traktują naszych ministrów czy premierów tak, jak u nas traktowany jest zwykły kowalski, nawet jak nie jest żulem. 

Na czym polega różnica pomiędzy prawem materialnym a procesowym - i co jest grzechem - to najłatwiej zrozumieć na podstawie podatków. Co jest więszym grzechem - niezapłacenie podatku czy niezłożenie deklaracji podatkowej? Podatek to prawdziwe pieniądze - kto nie płaci - ten grzeszy. Tak myśli zwykły ludź, wychowany w "obskuranckiej" Polsce. Tymczasem "grzechem ciężkim" jest niezłożenie deklaracji - czyli kartki papieru lub pliku o zerowej wartości.

Wartością państwa świeckiego nie jest np. bycie niewinnym - a niewieniesienie zaskarżenia w terminie zawitym. Przecież ograny mają prawo popełniać błędy - bo inaczej zostałyby sparaliżowane - a ko się nie odwołuje (w terminie) przyznaje rację organowi. Inny przykład - jedziecie z nadmierną prędkością, bo wieziecie umierającego do szpitala. Zatrzymuje was Policja - za niemanie OC i badań pojazdu. Chory w międzyczasie umiera.  Wy - ciemnota - twierdzicie, że działaliście w warunkach kontratypu, byliście na prawie i działaliście słusznie. A sąd twierdzi, że to policjant miał rację, bo on jest od przestrzegania prawa - a kwestia oceny stanu zdrowia jest subiektywna, zaś funkcjonariusz Policji nie jest lekarzem, by to ocenić. Powinniście wezwać pogotowie - zgodnie z prawem. Nawet jakby chory zmarł - dochowaliście należytej staranności. Z puszczą to samo - macie działać zgodnie z prawem - a że puszcza umrze?

To nie jest mój wymysł, a uczone wywody równie uczonych profesorów, co wprost mówią, że Unia jest wielokulturowa, wieloreligijna, wieloetniczna - nie ma wspólnego mianownika wartości (pomimo, że ciągle bredzi o unijnych wartościach, które sprowadzają się zazwyczaj do prawa kopulacji między osobami tej samej płci). Ponieważ tych wspólnych wartości nie ma - to liczy się instrukcyjny przepis i procedura,  a nie sens, dobro i piękno - czy prawda - bo każdy ma swoją. Tak naprawdę liczy się tylko interes silniejszego - a prawo międzynarodowe to zalegalizowany bandytyzm - a nie żadne ochy i achy. Puszcza pełni rolę pałki do walenia po głowie.

Następnym razem, jak Pan Minister dochowa terminów - to się okaże, że wypełnił zły formularz - albo coś w tym typie. Chodzi o to, by kilku gości w czapeczkach z legitymacjami klubu Lucyfera, za dziwnym stołem mogło grzmieć "prrrrrawooo!" "prrrrawwooo!" - "złamał prraaawooo!" - jak te mutanty z filmu z Marlonem Brando "Wyspa" czy jakoś tak.

Prof Szyszko może mieć dużą trudność w ocenie prawnych zawiłości - jako, że  W wyborach prezydenckich w 1995 pełnił funkcję szefa krajowego komitetu wyborczego Adama Strzembosza i dalej: Adam Strzembosz wycofał się, popierając Hannę Gronkiewicz-Waltz (PC cofnęło mu poparcie). Adam Strzembosz to człowiek znany z bonmotu stwierdzającego iż wymiar sprawiedliwości sam się oczyści.  Człowiek będący jego częścią wygłaszający takie dictum nie ma albo rozumu, albo kręgosłupa. Ostatecznie może być ignorancja - no, ale, no ale... kandydat na konsetrwatywnego prezydenta. Wiem, wiem, robi się tytmi ludźmi, co są, a innych nie ma.

Zalecałbym w przypadku Pana profesora przmus adwokacki w kontaktach z Unią - bo wprawdzie na niwie prywatnej radzi sobie całkiem nieźle - ale wody międzynarodowe, co nie nasz mały grajdołek.

Z puszczą jest jak z sądownictwem - dla nich (Unii) - nic nie jest dobrze i nie będzie dobrze - fakty są bez znaczenia. Uratujemy puszczę od kornika - źle, bo żeśwa cięli. Nie uratujemy - źle, bo nie cięli. W uzasdanieniu napiszą, że skazują za cięcie w złej dacie, albo niecertyfikowaną piłą, co gwałciła matkę Geę. Bez znaczenia. Szyszce się wydaje, że jak on ich przyciśnie twardym i mocnym argumenem - to oni się zapowietrzą i nic nie zrobią, będą sparaliżowani siłą racji. Nasłuchał się biedak legend o tym, że na "zachodzie" o nie jest tak, jask u nas, że tam się racje respektuje.

Oczywiście grę pozorów prowadzić trzeba, czyli pisać o tych dorych rzeczach jakie się uczyniło i kleić głupa, że się nie rozumie, że mamy dostać po pysku za samą niesubordynację. Jednak - jak sie idzie na wojnę - to trzeba mieć cojones i pokazać wrogowi (bo to wróg) - co się myśli na jego temat. Mógłby np. Dominik Tarczyński puścić nieformalny news, że cała puszcza będzie wycięta, bo znaleziono na jej terenie złoża molibdenu, największe na świecie - i będzie sie go wydobywać metodą odkrywkową - a Polska będzie najbogatszym krajem Unii. Tę informację powinien zdementować min. Błaszczak - iż to pomyłka, a Pan Poseł jest w błędzie - puszcza będzie wycięta ze względów militarnych - by się w niej nie zalęgła ruska partyzantka - i że jest to wymóg NATO. Tak tajny, że on nie może nic na ten temat więcej powiedzieć. Z terrorystami się nie negocjuje - nawet jak mają śmieszne pelerynki i czapeczki i udają kapłanów świeckiego porządku.

Król Salomon to był wedle kryteriów unijnych - zwykły bandyta. Wydał wyrok, że należy zabić dziecko i dać po połowie ciała obu kobietom, co mają roszczenie o opiekę - a z kontradyktoryjnego ustalenia - obie uzasadnione. Dopiero w drugiej instancji, gdy szlachetna niewiasta wycofała pozew - stawiając życie dziecka ponad swoje prawa - zmodyfkował wyrok.

Z Prokuraturą i ściganiem szkodników nie jest tak prosto. Za Platformy - było prościej. Prokuratura była niezależna - można więc było zadzwonić i coś zasugerować. Teraz jest całkowicie zależna (podobno) - więc nie można dzwonić, bo obowiązuje prawo. Prokuratura musi więc sama zgadnąć, co jest właściwe, jak w teleturnieju. Z tym zgadywaniem nie jest prosto - co pokazała sprawa Ambera Golda - w której prokurator mianowany przez min. Ziobrę w 2007 - nie dał rady. Nie dał rady - pomimo, że był synem szefa lokalnej SB - więc kwalifikacje fachowe (background) miał nieliche. Może ich po prostu w politykę i leśnie sprawy nie mieszać, bo źle zgadną?

zaloguj się by móc komentować

qwerty @Wolfram 20 kwietnia 2018 00:10
20 kwietnia 2018 08:00

ZNAKOMITY wywód - praktyka potwierdza wszystkie tezy, wykorzystam ze wskkazaniem autora, pzdr

zaloguj się by móc komentować


Greenwatcher @Wolfram 20 kwietnia 2018 00:10
20 kwietnia 2018 10:00

B. dziękuję – uzupełnienie b. wartościowe niż cała moja notka.  Cała polityka (gra) w jednym komentarzu .  Wszystko o wrogu (bo to wróg) i własnych słabościach. 

Jeśli wiemy, że oberwiemy, to czy możemy uderzenie utrudnić i wystawić tę cześć, która nas trwale nie okaleczy ? Tzn. mieć opłacone OC i wykonane badanie, a zapłacić tylko mandat za przekroczenie prędkości?  Chorego uratowaliśmy, mandat zapłacony,  a rodzinie mówimy - patrzcie ten policjant to bezduszny nazista.  Wydaje mi się, bo nie znam wszystkich faktów, że można było formalizmy spełnić lub mocno markować ich spełnienie, by utrudnić „wyrok”, który i tak by zapadł.  Podłożenie się pod uderzenie, pod wyrok, dyskwalifikuje, bo podwyższa koszty nasze, a nie wroga.

Jak podwyższyć koszty wroga?  Jakiś czas temu tenże prof. Szyszko zakomunikował swoim odpowiednikom w rządach państw UE, że mamy do oddania trochę nadmiaru żubrów. Prawie nikt nie odpowiedział, tylko Niemcy. Niemieckie ministerstwo środowiska (upraszczam) odpisało, że nie mają lasów dla takich zwierząt.  I co my zrobiliśmy z tym prezentem?  Nic, a przecież wróg leży na łopatkach.          

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @Wolfram 20 kwietnia 2018 00:10
20 kwietnia 2018 10:08

Ten tekst powinno się wydrukować i rozdawać ludziom na ulicach. A w czasie tzw. szczytu oglądalności powinien przez kilkanaście minut wisieć sobie na ekranie (zamiast głupio uśmiechniętej gęby Rachonia czy innego Klarenbacha i ich ekspertów),  żeby każdy człowiek mógł go dobrze przeczytać,  i wyciągnąć wnioski co do własnej osoby i poglądów... Z podziękowaniem, bo zamierzam go wykorzystać (oczywiście z podaniem źródła/autora). Brawo 

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @Greenwatcher 20 kwietnia 2018 10:00
20 kwietnia 2018 10:11

Genialne z tymi żubrami... Tylko podawać do wiadomości. Niemcy nie mają miejsca dla tych zwierząt, ale nas się kopie po tyłku, a niektórzy jeszcze za to dziękują bo takie jest prawo... Świat stoi na głowie 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @Greenwatcher 20 kwietnia 2018 10:00
20 kwietnia 2018 10:14

Sęk w tym, że nie leży, a złośliwie się uśmiecha. Doprowadziliśmy, bowiem Europę do takiego stanu, że nawet prawdy nikt się nie boi. 

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @Grzeralts 20 kwietnia 2018 10:14
20 kwietnia 2018 10:24

Myślę że się boi... Dlatego dochodzi do takiego absurdum... Myśli Pan że oni w to wierzą tak naprawdę? To nie są durnie tylko cyniczni kłamcy i złodzieje. Boją się że to wszystko co "budowalimy" przestanie trafiać do "większości"... Będą więc coraz bardziej bezczelni i agresywni, aż gdzieś coś w końcu pęknie. 

zaloguj się by móc komentować

Danae @OdysSynLaertesa 20 kwietnia 2018 10:24
20 kwietnia 2018 11:35

Zdejmując czapkę z głowy i w pozostając w pełni podziwu dla @Wolframa, pozwolę sobie zauważyć ad "Będą więc coraz bardziej bezczelni i agresywni, aż gdzieś coś w końcu pęknie. ", że nie pęknie, dopóki unijni obywatele będą pasywni i obojętni na kłamstwo.

Sądzę jednak, że obywatele UE (nie-lewacy) są bardzo rozczarowani zbrodniczym biurokratyzmem unijnym. Najlepiej zorganizowane społecznie społeczeństwa europejskie mają dość dyktatu Brukseli.

Jednym z powodów głósowania na rzecz Brexitu był m.in. ogromny sprzeciw wobec marnowania przez biurokrację pieniędzy podatników POMIMO sprzeciwów wysuwanych przez brytyjskich polityków. Rzecz jasna, dyplomaci brytysjcy potrafią "grać w ich grę" (tj. uprawiać grę pozorów, jak zauważył @Wolfram), ale nawet oni nie byli w stanie sprzeciwiać się skutecznie (na 70 sprzeciwów brytyjskich wobec zarządzeń unijnych tuż przed referendum odnieśli ZERO skutku).

Polscy obywatele, (o umiejętnościach negocjacyjnych polityków zamilczę) MUSZA zmusić polskich polityków do s k u t e c z n e g o  działania. Inaczej, za 200 lat, zapuszczona puszcza z kilkumetrowym stosem martwych gałęzi i drzew, zaprószy się któregoś lata i spłonie wszystko, na metr w głąb. Z takiego pogorzeliska nie odrodzi się już nic, nigdy.

A to tylko jeden przykład.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Wolfram 20 kwietnia 2018 00:10
20 kwietnia 2018 12:10

Niesłychanie cenne wyjaśnienie:))) PS. W trakcie składania pitu za 2017 zostałam pouczona przez miłą panią w urzędzie skarbowym abym  "zaokrągliła w dół" kwotę groszy 6 (słowem: sześć groszy) w pozycji "1% podatku na cele charytatywne" (lub podobnie) i zaparafowała poprawkę. Na moją uwagę, że taki drobiazg mogą sami skorygować, poinformowała mnie, że w sprawie "zaokrąglenia w dół o kwotę 6 groszy" byłabym stosownym pismem wzywana do skarbówki. Z terminami i temuż podobnież.  I pomyśleć, że w moim miasteczku wedle informacji zamieszczonym na stronie internetowej Ministerstwa Finansów - mieszkają szczęśliwi obywatele, powszechnie a niesłusznie uważani za "gangsterów", którym władza umorzyła należne podatki  w kwocie ok. 200 tysięcy złotych z jakichś bardzo poważnych powodów. Kupili od władzy fragment przedsiębiorstwa turystycznego z konkretnie hotel w centrum miasta i dwie działki w luksusowym kurorcie za cenę czapki gruszek i jeszcze im "umorzyli podatek w ministerstwie". Dobrą politykę ma nasze państwo kochane:)))

zaloguj się by móc komentować

boson @pink-panther 20 kwietnia 2018 12:10
20 kwietnia 2018 12:16

widziałem kilkanaście różnych komentarzy Wolframa o podobnej wadze i jakości - jeśli sam Wolfram nie ma czasu/nie potrafi tego "zebrać w kupę", mam apel o wolontariusza, który by to pozbierał i wypuścił jako parę notek!

zaloguj się by móc komentować

boson @Greenwatcher
20 kwietnia 2018 12:17

także na coryllus.pl...

zaloguj się by móc komentować

boson @Greenwatcher
20 kwietnia 2018 14:02

Najnowsze:

" - Panie Cukerberg - tata mówi, że pan nas wszystkich szpieguje...

- To nie jest twój tata." 

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @Danae 20 kwietnia 2018 11:35
20 kwietnia 2018 18:24

Widzi Pani, ja nie mam złudzeń co do tego "zmuszania władzy przez obywateli". Nie żebym sobie tego nie życzył, ale myślę że sama Pani wie (bo ma oczy i uszy) czego (póki co) chce tzw. większość... I większość będzie jeszcze bardzo długo dostawać to czego sobie życzy... Aż lasy spłoną doszczętnie. Wtedy jest największe prawdopodobieństwo że coś w ludziach pęknie... Inaczej tego nie widzę, aczkolwiek widzę że propaganda coraz głupsza. Stąd spodziewam się wzrostu siły i terroru... A potem to co już napisałem... Jest jeszcze rzecz jasna Pan Bóg, który może wszystko, ale my musimy być gotowi na najgorsze. I robić swoje. Kto wytrwa do końca będzie zbawiony.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @OdysSynLaertesa 20 kwietnia 2018 10:24
20 kwietnia 2018 19:33

"Cóż to jest prawda?" - tak odpowiedzą.

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @Grzeralts 20 kwietnia 2018 19:33
20 kwietnia 2018 20:02

O tak... Cytować klasyków to oni potrafią. Tyle że bez zrozumienia. 

PS... Piłat się bał

zaloguj się by móc komentować

qwerty @pink-panther 20 kwietnia 2018 12:10
20 kwietnia 2018 20:03

to juz nie jest nasze Państwo, wariant/wersja okupacji ze wszelkimi znamionami i pytanie: czy da się stawiać opór aby przeżyć? a jeśli tak to jak? odpowiedzi znamy pzdr

zaloguj się by móc komentować

Danae @OdysSynLaertesa 20 kwietnia 2018 18:24
20 kwietnia 2018 20:13

"Wtedy jest największe prawdopodobieństwo że coś w ludziach pęknie... "

Bardziej się obawiam tego, że jeśli my nie będziemy się przeciwstawiać teraz, to kiedyś w ludziach nic nie pęknie. 

Hiszpanie i Anglicy wyciełi swoje lasy na armady. W ludziach nic nie pękło wtedy, ani teraz. A kiedyś "wiewiórka mogła dostać się z Sevilli do Kantabrii, skacząc z drzewa na drzewo" - jak mówi hiszpańskie przysłowie, w moim, bardzo wolnym tłumaczeniu.

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @Danae 20 kwietnia 2018 20:13
20 kwietnia 2018 23:16

Ten las to taka metafora... Oczywiście że nikt po samych drzewach płakał nie będzie... Poza tymi którzy będą (i nie mówię tu o zielonej mafii zwanej ekologami bo oni z tego żyją jak wszy z krwi) 

Co to znaczy przeciwstawiać się? Iść do lasu? Do sądu? Kogo na to stać? Bo chyba nie chodzi o pisanie (na berdyczów)? Odpowiedzi znamy (jak to qwerty był łaskaw przytomnie zauważyć) i lepiej o nich głośno nie mówić. 

Trzeba robić swoje. Pomimo, i najlepiej z uśmiechem na ustach, unikając wszelkich pokus (kijem taktownego ale zdecydowanego nie). I modlić się. 

zaloguj się by móc komentować

qwerty @OdysSynLaertesa 20 kwietnia 2018 23:16
21 kwietnia 2018 07:21

ostatni akapit to jest to

zaloguj się by móc komentować

Danae @OdysSynLaertesa 20 kwietnia 2018 23:16
21 kwietnia 2018 15:33

Ja się zgadzam. Oczywiście, że las to metafora. 

Do ostatniego akapitu dodam tylko: i nie bać się.

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @OdysSynLaertesa 20 kwietnia 2018 10:08
21 kwietnia 2018 20:22

Tak.

 

> Genialne z tymi żubrami...

Tak :-)

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @boson 20 kwietnia 2018 12:16
21 kwietnia 2018 20:24

Tak, ale jak pewnie to się nie stanie, to sam dla siebie zbiorę to puźniej.

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @Greenwatcher
21 kwietnia 2018 20:29

Świetna notka.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować