-

Greenwatcher : "Od kiedy nie jesteśmy karmą dla wielkich kotów, boimy się samych siebie"

Wolne steki

Czy ktoś jeszcze pamięta gawędę o pijanym rolniku, co to zaorał jakiś kawałek drogi powiatowej? Nie wiem czy była to prawda, ale pamiętam, że był z tym ubaw co niemiara i równie wielki ambaras z powodu upojonej wsi polskiej, a ciemnej. Zabawa zabawą, a wstyd wstydem, mnie zaś zastanawiało jakiej marki był ten niesamowity traktor? Z jakiej stali był ten pług? Z czego zrobiony był ten obrócony w skibę asfalt?

To, że gwiazdy, robią sobie zdjęcia z napisem wolne krowy już pewnie nie dziwi nikogo. Tym razem aktywność ludzi znanych z, nomen omen, wybiegów nie jest manifestacją walczącego feminizmu z maskulinizmem i seksizmem. Nie jest to też ironiczny wyraz dezaprobaty dla dotacji bydła. Rzecz idzie o wolność i życie krów. Naprawdę. Nie tam zaraz wszystkich krów. Na to autochtoni, którzy z firmamentu wyglądają jak oracze asfaltu, nie są, na razie, przygotowani.

Otóż pewien taki z gminy nagle sławnej Deszczno, zaniedbał gospodarskich obowiązków wobec swych zwierząt. Ponoć w chorobie czy też z innej przypadłości zapomniał o swojej rogaciźnie i zostawił ją na pastwisku. Nie swoim pastwisku i to na całe lata. Nie za bardzo to ogarniam, ale może dlatego, że jestem miastowy na wsi. Otóż moi sąsiedzi pamiętają o ostatniej kurze w swym gospodarstwie. Znają ją nie tylko z piór, ale z bogatego wnętrza, które je wypełnia: ta niezgodna, ta charakterna, ta ciekawska, a ta … o panie, ta to jest prawdziwa fleja. Jeśli któraś zginie, poniesiona przez lisa albo kunę, rozpamiętywania o niej nie ma końca. Wtedy dopiero okazuje się jak wielką sympatią była darzona. Nawet ta ostatnia fleja. Jeśli któryś z gospodarzy niedomaga, no na przykład jest chory, co się zdarza ludziom nie tylko w miastach ogarniętych smogiem, to oporządza inwentarz jakiś totumfacki, bo tu na wsi to się żyje w kupie. Zwykle jest to bliższa lub dalsza rodzina. Jakiś krewny się znajdzie, a w najgorszym przypadku sąsiad. Jeśli zaś gospodarz stary i bezpotomny to stwory (tak się pieszczotliwie nazywa zwierzęta gospodarskie) po prostu sprzedaje. Ale pozostawić bydlątka same sobie? Toż to grzech i strata. Tak sobie myślę, że tenże hodowca z gminy Deszczno to musi być jakiś dziwok, albo nieswój. Może słup, czego również nie wykluczam. Mniejsza z nim, choć na takie zaniedbanie zwierząt jest po prostu paragraf.     

To bydło żyło sobie, przez co najmniej kilka lat (może nawet kilkanaście), w stanie dzikim, na terasach zalewowych ogromnego zakola lewego brzegu Warty, w pradolinie Warszawsko-Berlińskiej, niedaleko strażnicy i klucza królestwa Gala Anonima czyli Santoka. Obecności stada sprzyjała rozległa dzicz podtapianych i zalewanych użytków zielonych rezerwatu przyrody Santockie Zakole. A że stado mnożyło się, niekolczykowane i bez paszportów, szybko stało się pozasystemowe. Może byłoby tak i nadal, z korzyścią dla samego rezerwatu, którego łąki winny być spasane, ale niestety nieupilnowana krowa cudzego nie uszanuje.

Rozmiar szkód, które powodowały zdziczałe krowy na polach, łąkach i w ogrodach zaczął doskwierać całej okolicy. Miejscowi hodowcy bydła musieli dbać o to by ich dobytek nie miał kontaktu z tymi nieprzebadanymi. Doszło do tego, że nie można było bydła „systemowego” wypędzać na pastwiska, bo nie był znany stan zdrowotny dzikich krów. Były ponoć wypadki na drogach z udziałem tych zdziczałych zwierząt i akty terroru oraz przemocy na mieszkańcach i turystach. Aż dziw, że trefny właściciel nie dostał po ryju od sąsiadów lub, że dom mu ogień nie zajął, co niby dobrze świadczy o zmianach obyczajów na wsi. No nie wiem. 

To co dostawał, to urzędowe wezwania i ponaglenia o opiekę nad stadem, w tym kolczykowanie oraz zabiegi weterynaryjne. Dostawał także ostrzeżenia i groźby kar, ale przez lata niewiele sobie z tego robił. Bydło rozmnożone poza systemem, nieujęte w księgach i bez metryk, nie było już faktycznie jego, a że „uwolnił” zwierzęta i opierał się opresyjnej władzy urzędników to był gotowym materiałem na bohatera - antysystemowca. Ba, ekologa nawet, co to tak umiłował zwierzęta, że oddał je naturze.

Wystarczyłoby jedno zdjęcie krowy potraconej przez samochód lub konającej wskutek złamanej kończyny albo zamarzłej, by ta bajka o wolnych krowach oraz ich dobroczyńcy obróciła się przeciw niemu. Tak się jednak dziwnie nie stało. Zamiast tego w mediach pojawiały się milusie cielaczki i cielne krówki, żyjące samopas w świecie podzielonym przez uzurpatorów na kwatery, ogrodzone drutem elektrycznego pastucha, a ograniczonym normą i prawem. W takim świecie nie ma już miejsca dla krów bez kolczyków i paszportu, bez ksiąg rejestracji. To wszystko wprawdzie części Systemu Identyfikacji i Rejestracji Zwierząt, który został wprowadzony w Polsce w zgodzie i obowiązku, wynikającym z przynależności do Unii Europejskiej, ale akurat tego nasze gwiazdy świadome pewnie nie są. Wszak UE jest obiektem tylko westchnień i wzorem wszystkiego co najlepsze.

Nad Systemem czuwa Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Na ostatni dzień kwietnia tego roku obejmował on 6 623 506 sztuk bydła. Oczywiście bez zdziczałych krów z gminy Deszczno. Te pozbawione od lat opieki gospodarza i opieki weterynaryjnej, co mogłoby być przedmiotem ekscytacji różnych organizacji ratowania zwierząt, ale dziwnie nie było, znalazły się w kręgu zainteresowania urzędników. Ci, ostatecznie, nałożyli na właściciela obowiązek wybicia stada, chyba wiedzeni przerażającym scenariuszem zagrożenia dla całego rynku hodowli w Polsce, likwidacji ledwo odbudowanej populacji po szaleństwie choroby wściekłych krów, a może i obawą embarga na polską wołowinę.

Być może można było zrobić coś innego. Tak sobie kombinuję, że skoro po obcych gruntach wędrowały sobie krowy niezarejestrowane tzn. że były one niczyje, a wiec można było je oficjalnie odłowić, przebadać i wystawić na sprzedaż by zwrócił się koszt tych zabiegów. Gdyby zaś zjawił się na licytacji właściciel, tak jak niejaki Bilbo Baggins z Shire, to trzeba było mu wystawić fakturę za zniszczenia, które spowodował jego dobytek. Nie wiem czy można by tak postąpić, ale nie raz słyszałem mrożące krew w żyłach opowieści o bezwzględnych dla chłopów komornikach, zajmujących inwentarz i dobytek. Nasz „hodowca” nie poddał się jednak decyzji Powiatowego Lekarza Weterynarii, a wiec urząd dalej angażował, powołując się na ustawę o ochronie zwierząt, Wójta Gminy Deszczno, Wojewodę Lubuskiego, a wreszcie Sąd Rejonowy w Gorzowie Wielkopolskim.

Ponoć sąd stwierdził naruszenie praw zwierząt, ale dobrotliwie właściciela nie ukarał. Jednocześnie utrzymał w mocy obowiązek wybicia stada, który to w myśl przepisów został scedowany na państwo. Wojewoda Lubuski pozyskał na ten cel 350 tys. złotych z zasobów Ministerstwa Rolnictwa. Jeśli ktoś podzieli sobie 170-180 krów na wymienioną kwotę to przypominam, że rzecz dotyczy całego „przedsięwzięcia”, w tym badania, transportu i utylizacji, a nie tylko uśmiercenia Bogu ducha winnych zwierząt. Wszystko to przecież zgodnie z normatywami UE, wplecionymi w polskie prawodawstwo. No, ale to gwiazd nie interesuje.

Urzędowo-sądowy wyrok wybudził prozwierzece organizacje obrońców praw zwierząt, animalsów, zielonych, ekogospodarstwa i miastowych miłośników przyrody. Nie protestowali oni przed chałupą winnego znęcania się nad zwierzętami, a oburzyło ich postępowanie weterynarza i stanowisko sędziego wobec eksterminacji krów. Pojawili się chętni na ich przejęcie. Wydaje się, że nic prostszego, ale jednak nie. Bydło przed zalegalizowaniem i transportem trzeba przebadać, co kosztuje. Ci, którzy zgłosili chęć opieki nad krowami wskazują, że przecież jest ta państwowa kasa od ministra rolnictwa, a więc oni są gotowi ją ponieść (no może nie dosłownie). Nie owijając w bawełnę kasa państwowa ma trafić w postaci zdrowych i przebadanych krów w prywatne ręce. Zapał kolejnych ostudziło to, że przez brak paszportu o historii chorób, badań i leczenia, produkty zwierzęce dzikich krów nie mogą podobno trafić do obrotu. Co więcej, właściciel, który był zagrożony wyrokiem i zwrotem kwoty za „państwowe” wybicie stada, podobno podarował je organizacji Biuro Ochrony Zwierząt. Ono twierdzi, że na stadzie nie ciąży wyrok, bo zwierzęta są już ich. Czy można podarować krowy bez kolczyków, paszportów i ksiąg rejestracji? Pewnie nie. Bóg jeden wie kto i co podarował agentom tego Biura, bo ten właściciel to okazują się być bracia i do tego bliźniacy.

Na pewno nie można podarować nielegalnej hodowli i chyba dlatego, a mimo zapewnienia Biura Ochrony Zwierząt, wyłapanie części stada przez urzędników i zgromadzenie krów w zagrodzie rozsierdziło animalsów, zielonych, prozwierzaków i pokrewnych. Krowy urodzone na wolności miały sobie na wolności dokonać żywota. Powstało namiotowe miasteczko działaczy społecznych, którzy w dzień i w nocy pilnują krów, udzielają wywiadów, na bieżąco blogują i twitują. Stado dokarmiają i pilnują także pracownicy najęci przez Wójta Gminy Deszczno. Problem tak napuchł, że w ułaskawienie krów włączył się prezydent Andrzej Duda, prezes PIS Jarosław Kaczyński, no i sam minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski, ten sam co to wcześniej dał te 350 tys. złotych polskich państwowych. Może nie wprost, ale to ci mężowie stanu uczynili z urzędników kolejnych szczebli służb weterynaryjnych bezdusznych durniów (może i słusznie) mimo tego, że przecież stosowali obowiązujące prawo. O losie krów wypowiadają się już utytułowani stopniami naukowymi bioetycy, a na apele o wsparcie akcji ratowania krów odpowiedziały gwiazdy robiąc sobie zdjątka z kartonem o treści: wolne krowy. Wieloznaczna wymowa tego hasła i samych obfotografowanych wzbudza radochę gawiedzi i beka już się kręci. Jest tak jak z tym traktorzystą, co to przeorał drogę, bo był po prostu pijany. Większość ma pozostać na poziomie emocji i to wystarczy. Na refleksję, naukę, a przede wszystkim na zmiany nieporadnego systemu, nie ma co liczyć.

Czy naprawę nikogo nie fascynuje to, że przez kilka może nawet kilkanaście lat żyło sobie samopas i mnożyło się stado dzikich krów wtymkraju, co to ma ponoć zanieczyszczone wody i gleby, powietrze zapylone i przesycone dwutlenkiem węgla, deszcze zasiarczone i skwaśniałe, gdzie gatunki wymierają szybciej niż komuchy, gdzie lasu za mało, a murawy zarastają drzewami, gdzie kłusownictwo i złodziejstwo, gdzie deprawacja i odhumanizowanie, gdzie świadomość ekologiczna niska, a ciemnota czarniejsza niż dym z kominów.

Może w przyrodzie jednak nie jest tak źle, skoro krowom było tak dobrze?

 

Tu więcej o bydle: https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/handel-wolami-w-polsce/

 

 

źródło zdjęć: https://gazetalubuska.pl   

 

 

 

 

 

 

 

 



tagi: ochrona przyrody  ochrona środowiska  ekologizm 

Greenwatcher
20 czerwca 2019 11:03
61     2033    10 zaloguj sie by polubić
komentarze:
parasolnikov @Greenwatcher
20 czerwca 2019 11:22

Obłęd normalnie :) Ja lubie krówki, jedne z moich ulubionych zwierząt, za taką dziką bym zapłacił podwójnie :)


 

 

PS. Co to za straszydło z tą żułtą kartką z serduszkami? Toto jest jakieś znane?

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @Greenwatcher
20 czerwca 2019 11:36

O tak, od tej pory prezydent powinien oficjalnie używać swojego prawa do ułaskawiania stworów...

Czy naprawę nikogo nie fascynuje to, że przez kilka może nawet kilkanaście lat żyło sobie samopas i mnożyło się stado dzikich krów wtymkraju, co to ma ponoć zanieczyszczone wody i gleby, powietrze zapylone i przesycone dwutlenkiem węgla, deszcze zasiarczone i skwaśniałe, gdzie gatunki wymierają szybciej niż komuchy, gdzie lasu za mało, a murawy zarastają drzewami, gdzie kłusownictwo i złodziejstwo, gdzie deprawacja i odhumanizowanie, gdzie świadomość ekologiczna niska, a ciemnota czarniejsza niż dym z kominów.

Być może nie interesuje, bo życie krów trwało wyłącznie dzięki nadziei, że świat shołbiznesu stanie w końcu w ich obronie, nakręci jeszcze film jaki. A może to i globalną sławę przez to zyskają i zrobią w końcu skuteczną karierę w holiłód, bo na rynku eksportowym to raczej nie - jeszcze obecny obniżą, bo w świat pójdzie fama, że u nas to same wolne od badań ganiają po polach. No, ale jeśli nie zrobią kariert, to chociaż te artystki je zaadoptują i w swoich ogrodach lub na tarasach 10ego piętra przyjemne lokum choć jednemu stworowi zrobią, zanim potajemnie go ubiją i zorganizują grila dla znajomych.

Dopuszczam jednak jeszcze taką możliwość, że cała ta hasztagowana akcja przewrotnie inny ma cel. Może to chodzi o uwolnienie na rynek pracy krów które ostatnio strajkowały? To co jest coraz częściej prezentowane bowiem, takie rozwiązanie również dopuszcza ;)

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @parasolnikov 20 czerwca 2019 11:22
20 czerwca 2019 11:38

nie znasz byłej żony Cejrowskiego???

zaloguj się by móc komentować


ainolatak @parasolnikov 20 czerwca 2019 11:46
20 czerwca 2019 11:48

no wiesz, Wojtek to też nie Valentino

zaloguj się by móc komentować


tomciob @Greenwatcher
20 czerwca 2019 12:33

Zalogowałem się aby dać plusa bo o tych krowach to dopiero teraz usłyszałem, a  o lokalnym folklorze zawsze warto poczytać kiedy autor pisze ciekawie. Dziękuję

zaloguj się by móc komentować

gorylisko @Greenwatcher
20 czerwca 2019 13:48

hmmm... z tymi wolnymi krowami ? a wymiona gdzie mają ? swoja drogą te  stado bezpańskich krów żyjące sobie spokojnie komuś musiało przeszkadzać...

zaloguj się by móc komentować

Matka-Scypiona @Greenwatcher
20 czerwca 2019 13:56

Chętnie bym kupiła wyroby z takich krowek. Bez szczepionek, antybiotyków i wszelakiego dziadostwa podawanego z karma. To byłoby mięso ze szczęśliwych krów. Można byłoby zrobić dania wg staropolskich przepisów.  

zaloguj się by móc komentować

Wolfram @Matka-Scypiona 20 czerwca 2019 13:56
20 czerwca 2019 15:01

Chętnie bym kupiła wyroby z takich krowek. 

Znamy je tylko z mediów - więc nie wiadomo, jaką mają historię - co jest narracją, a co prawdą. Tj. czy ekologiczność polega jedynie na zaniedbaniu formalizmów, czy też mają swoją przeszłość, niekoniecznie chlubną. 

Ze zwierzętami jest tak, iż np. w paszporcie konia zanacza się, czy właściciel planuje ubój spożywczy czy nie - a od tego zależy stosowanie środków medycznych. Tj. wyrażenie takiej zgody rodzi domniemanie leczenia powodującego eliminację z przydatności do pożycia i nie na dwa tygodnie, ale na zawsze. Oczywiście można mieć zwierzę bez paszportu - ale jest ono niesprzedawalne - chyba, że innemu podobnemu osobnikowi, który tę niesprzedawalność jest skory nabyć. Nie wiem, jak wygląda kwestia utylizacji zwierzaka bez "dowodu osobistego" - podejrzewam, że jest z tym nielichy problem, bo takie zwierzę nie powinno być nawet transportowane - więc, jak ma dotrzeć do miejsca utylizacji - na piechotę, na postronku?

Byłem ze 20 lat temu w Szwecji. Idziemy sobie ze znajomym, gadamy o biznesie, okolica to jakiś park, trochę jak las, mgła, w oddali pałacyk. Z tej mgły z lasu wyłania się kilka baranów, znaczy się owiec. Mówię do Szweda, że pewnie uciekły z gospodarstwa - a on sie tajemniczo uśmiecha i rzecze, iż to u nich taka moda, by zwierzęta gospodarskie chodziły luzem, po parku czy lesie, bo to naturalne i ekologiczne.

Ponieważ jestem paranoikiem (w sensie procesowym, nie medycznym) to zakładałbym, iz komuś to pasowało na zasadzie darmowego eksperymentu - taki nieskrępowany formalizmem, a zwłaszcza infastrukturą wypas. Trzeba bowiem wiedzieć, iż w Polsce, która jest w Unii takie zagadnienia, jak ilość nawozu naturalnego na hektar, czy składowanie obornika, czy ilość zwierząt na hektar objęte są restrykcjami - i jak się komuś wydaje, że na kilku hektarach puści sobie zwierzaki i one będą sobie tak zwyczajnie żyly - to mu się tylko wydaje. Jak obórka będzie miała nieunijne wymiary, to przyjdzie ludź z miarką, pomierzy i da w zęby. Jak kto doniesie, że rolnik "męczy zwierzęta" to też - i nie będzie to trwało latami.

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @parasolnikov 20 czerwca 2019 11:22
20 czerwca 2019 15:26

Taki to pożyje :)

 

Ja wolałbym frytki do tego.

zaloguj się by móc komentować

proton @Greenwatcher
20 czerwca 2019 16:40

Świetna notka, bardzo pouczająca. W mediach społecznościowych często widuję ludzi oznakowanych hasztagiem wolne krowy. Jakoś tak się składa, że bardzo często ci ludzie znakują się też niebieskim znaczkiem unijnym. Nie mogę wyjść z podziwu, że temu towarzystwu te dwa oznakowania się sklejają, antyunijne "wolne krowy" z prounijną "unią europejską". Z drugiej strony obydwa te znaczki zwykle zwiastują ludzi z pewnymi deficytami umysłowymi, brutalnie pisząc z reguły są to zwykli durnie. 

zaloguj się by móc komentować


Paris @Greenwatcher
20 czerwca 2019 17:56

Steki wolowe...

... "nauczylam sie" jesc we Francji... sa pyszne, takie polkrwiste, mieciutkie, z sosikiem - wlasnie takie jak z foto Parasolnikov'a i do tego bardzo zdrowe  !!!  Pamietam jaki byl "dym" we Francji jak "przeslawna" CETA  chciala pozbawic Frankow hodowli wlasnej wolowiny, a zaserwowac im wolowine z Kanady... ponoc nie przeszlo i "zastrzegli sobie"  30%  wlasnej.

Wiedzialam, ze ta dziunia Lewandowska to KOMPLEKS,  ze merdialnie  TOTO  promuje te swoje nedzne "ciasteczka",  ktorych jej maz pewnie za nic by nie zjadl... chociaz - kto wie -  ostatnio reklamowal nawet  produkty z Biedry, coby pare "srebrnikow" wpadlo... ale Kukulska - tak sie dac ponizyc... obydwie "zwiozdy" w towarzystwie tej raszpli Welman...

... no normalnie  SZOK... to juz jest straszny  UPADEK... tej  swoloczy  DO  WYNAJECIA  !!!

 

zaloguj się by móc komentować

onyx @Wolfram 20 czerwca 2019 15:01
20 czerwca 2019 18:15

Z tego wynika, że też mamy koszerność tylko, że jest to "koszerność urzędnicza". Krowy biegające bez paszportów samopas były niekoszerne i stąd cały ambaras. Doszliśmy do tego powoli i praktycznie niezauważalnie. Dzik jest dziki, dzik jest zły... no chyba że ma papiery.

zaloguj się by móc komentować

Greenwatcher @proton 20 czerwca 2019 16:40
20 czerwca 2019 18:44

Notka niby z sezonu ogórkowego, ale parasolnikov uczynił go najsmaczniejszym z tego co dotąd napisałem. Następny LUL u niego. 

Wspomniany System czuwa nad rynkiem, oficjalnie służy zapewnieniu bezpieczeństwa żywności. By był skuteczny musi być bezwzględny, znormalizowany i powszechny. Nie ma tu sentymentów, ale jednak ktoś taką iluzję promuje, a ktoś jeszcze inny na tym się promuje. Nie przypuszczam by za naszą zachodnią granicą podobna sytuacja była możliwa, a pamiętam w jakich okolicznościach zabito żubra, który tam nieopatrznie zawędrował. Jestem ciekaw czy i kiedy niemieccy weterynarze zapytają swoich odpowiedników w Polsce czy nasza „wołowina” aby na pewno jest bezpieczna.

A przy okazji, ten ubity, ze względów bezpieczeństwa, żubr ponoć powędrował na stoły restauracji. Wolne krowy, najbardziej ekologicznego chowu jaki sobie można wyobrazić - co trafnie zauważyła Matka-Scypiona - miały iść do utylizacji, a niejeden zapłaciłby podwójnie za porcję. 

zaloguj się by móc komentować

valser @ainolatak 20 czerwca 2019 11:38
20 czerwca 2019 18:58

Byla zona katola Cejrowskiego, z ktora on mial slub koscielny. Ona jest tak potelepana, ze nawet telepko Cejrowski zdal sprzet i podpisal obiegowke. 

zaloguj się by móc komentować

Greenwatcher @onyx 20 czerwca 2019 18:15
20 czerwca 2019 19:06

Dobra analogia, bo koszerność to też system i też rynek.

Jeśli masz (zwrot bezosobowy, dlatego z małej litery) kilkaset sztuk bydła, a to majątek i biznes, który jest mocno obciążony ryzykiem, jak cała rolnicza branża, to chcesz zmniejszać margines tego ryzyka np. prawdopodobieństwo zawleczenia i zadomowienia chorób w twoim stadzie. Stąd rejestracja i stały nadzór weterynaryjny. Twoi sąsiedzi też muszą być w tym systemie. Jeśli jeden się wyłamie to system pada, a poczucie bezpieczeństwa interesu i jego faktyczne bezpieczeństwo wcale się nie zwiększyło. 

Wolne krowy i krowy systemowe są niczym w zestawieniu z dzikami i gigantyczną hodowlą świń oraz  spożyciem wieprzowiny. Tu to dopiero jest ryzyko. 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @Greenwatcher
20 czerwca 2019 19:11

Tak się zastanawiam nad tymi zdjęciami. Może to i krowy, ale czy wszystkie wolne? Trzeba by im zmierzyć czas na 100m.

zaloguj się by móc komentować

Matejek @Greenwatcher
20 czerwca 2019 19:39

(a ja wcześniej myślalem, że te na zdjęciach, to one o sobie ... ;) :D )

'' a ja się pytam ...'' :D 
/zalecana prędkość odtwarzania 1.5X/
 

 

zaloguj się by móc komentować


Szczodrocha33 @Wolfram 20 czerwca 2019 15:01
20 czerwca 2019 20:06

"Trzeba bowiem wiedzieć, iż w Polsce, która jest w Unii takie zagadnienia, jak ilość nawozu naturalnego na hektar, czy składowanie obornika, czy ilość zwierząt na hektar objęte są restrykcjami - i jak się komuś wydaje, że na kilku hektarach puści sobie zwierzaki i one będą sobie tak zwyczajnie żyly - to mu się tylko wydaje. Jak obórka będzie miała nieunijne wymiary, to przyjdzie ludź z miarką, pomierzy i da w zęby."

Przypomina mi sie scena z filmu Wesolych Swiat. Maklakiewicz usiluje wygryzc Majchrzaka sprzedajacego z "paki" ciezarowki choinki.

Mowi: "no to jest pozwolenie na przewoz, a gdzie jest na sprzedaz? Wydzial Handlu tego nie lubi, oj nie lubi.."

zaloguj się by móc komentować

porfirogeneta @Greenwatcher
20 czerwca 2019 21:23

Ciekawy wątek pan pokazał, ale nikt go nie podjął; Nikt nie powidział ILE tych dzikich krów tam żyje? Czyli nie wiadomo; kilkaset, czy kilkadziesiąt.

Dobra krowa to jest 4-6 tysięcy złotych, rasowa, zacielona jałówka to dziś wydatek rzędu 7 koła, cielak odsadek 2000, buchaj rzeźny to 7-8 złotych netto za kilo żywej wagi.

Jak to jest, że to całe "Wolne stado" wałęsa się latami nad Wartą i co? Nie ma złodziei co potrafią w biały dzień "zawinąć" krowę z pastwiska, czy nocą z obory nawet wyprowadzić, na moje to złodzieje omijali to zjawisko z daleka, dlaczego?

Krowy sobie żyły, cieliły się, bydło na zdjęciach wygląda na takie (nie są to bezproblemowe Limuzyny) tylko zwykłe "krasule".

Moim zdaniem to jakiś eksperyment socjologiczno-agrarny, albo medialny.

zaloguj się by móc komentować

porfirogeneta @Greenwatcher
20 czerwca 2019 21:24

Są sposoby wprowadzenia takich sztuk do systemu.

zaloguj się by móc komentować

Matejek @porfirogeneta 20 czerwca 2019 21:23
20 czerwca 2019 21:31

gdzieś taki komentarz w internetach:
''Milewski pytasz kto ma dzisiaj krowe ? Ja mam krowe ! Ale, Ty wiesz ile ta krowa zeżre ? Ile trzeba jej buraków, siana, ziemniaków, słomy. Nie możesz nawet na jeden dzień nigdzie wyjechać, ja nie wiem co to są wczasy, bo krowę trzeba codziennie wydoić. Jesteś przywiązany do krowy jak pies do budy i nie ma, że niedziela, czy święta. Możesz mieć tylko jedną krowe, ale musisz mieć traktor, wszystkie maszyny, musisz mieć areały, aby zasadzić ziemniaki, buraki, żeby posiać zboże. Sprzedawanie samego mleka od krowy się nie opłaca, bo wyjdziesz na tym jak Zabłocki na mydle, musisz przerabiać na ser, śmietanę, masło i masz roboty od rana do ciemnej nocy. A, niech ci ta krowina zachoruje, tak jak mnie zachorowała 2-razy i weterynarz wziął prawie 700 zł i jesteś skończony, bo co zarobiłeś ciężką pracą na robieniu masła, serów, śmietany trzeba było oddać weterynarzowi. Milewski chcesz krowę przyjedź dam Ci za darmo, a wtedy będziesz wiedział co to jest ciężka praca od świtu do nocy, bo ty chyba krowę tylko widziałeś w dużym telewizorze.''

zaloguj się by móc komentować

porfirogeneta @Matejek 20 czerwca 2019 21:31
20 czerwca 2019 21:54

Jesteś ignorantem, a ja rolnikiem, dobranoc.

zaloguj się by móc komentować

Paris @Matejek 20 czerwca 2019 21:31
20 czerwca 2019 21:56

To baaardzo prawdziwy komentarz  !!!

Wlasnie jakies 2 miesiace temu znajoma pozbyla sie ostatnich 2 krowin... miala juz dosyc tej harowy i ludzkiego gmerania przy sprzedawaniu swojego wyrobu mleka, masla, sera, smietany i serwatki.

zaloguj się by móc komentować


onyx @Greenwatcher 20 czerwca 2019 19:06
20 czerwca 2019 21:58

"Koszerność" taka czy inna to ochrona i kontrola rynku. Żydzi wyciągając sprawę ze swojej religii rozciągnęli tą ochronę na skalę globalną i ponad prawo urzędnicze, pokonali miasta ;)

Ale ogólnie dziwne że te 180 sztuk jak mówią biega sobie luzem parę lat i nikt ich nie próbował ukraść. Taki już mamy dobrobyt?

Z innej beczki, krąży takie info po sieci i w mediach, że po Pacyfiku pływa olbrzymia wyspa śmieci wielkości Francji albo nawet stanu Texas. Ale jak poszperać i posprawdzać to nigdzie nie zdjęć tej wyspy czy filmików. Są inne rzeczy w zamian ale narracja się kręci jak czarna wołga.

zaloguj się by móc komentować

Greenwatcher @porfirogeneta 20 czerwca 2019 21:23
20 czerwca 2019 21:59

Jeśli ktoś podzieli sobie 170-180 krów na wymienioną kwotę to przypominam, że rzecz dotyczy całego „przedsięwzięcia”, w tym badania, transportu i utylizacji, a nie tylko uśmiercenia Bogu ducha winnych zwierząt.

Było w tekście. Przepraszam słabo to akcentowałem. Bardzo dziękuję za to uzupełnienie. Dodam jeszcze, ale także za miediami, że ponoć na początku było tych zwierztąt ledwie kilkanaście.

A te pytania oczywiście zasadne i też je sobie stawiam.    

zaloguj się by móc komentować

Greenwatcher @Grzeralts 20 czerwca 2019 19:11
20 czerwca 2019 22:02

Łzy cisną sie do oczu. 

zaloguj się by móc komentować


porfirogeneta @Paris 20 czerwca 2019 21:56
20 czerwca 2019 22:08

No i bardzo źle, jest popyt na takie produkty, tylko trzeba trochę narobić, przy krowach trza się narobić wybitnie, w moim gospodarstwie krowy skończyły się z pokoleniem dziadków, a jestem po 40 stce, jak się komuna kończyła to mieliśmy w "tym kraju" ze 20 milionów sztuk bydła, teraz mamy ze 7.

zaloguj się by móc komentować

Matejek @porfirogeneta 20 czerwca 2019 21:54
20 czerwca 2019 22:24

...że zwróciłem uwagę na to, że żywy inwentarz to nie tylko żywy majątek? 
poza tym nie wiadomo, czy rzeczywiście nie było z tego stada jakiś ''cichych'' ubojów,
a jaki rolnik, czy hodowca ryzykowałby w obecnych realiach 'zajać się' nierejestrowaną cielęciną?

zaloguj się by móc komentować

porfirogeneta @onyx 20 czerwca 2019 21:58
20 czerwca 2019 22:33

Polskie rzeźnie wolą bić dla muzułmanów niż dla żydów, a dlaczego? A dlatego że jak już rzeźnia podpisze wszystkie cyrografy, jak już sobie sprawi superdrogi poskrom z nierdzewki ze wszystkimi certyfikatami i masz partie bydła do ubicia, to w przypadku muzułmańskim przychodzi immam, z reguły Turek z Niemiec chlasta nożem buchaja po szyi, na żywca, woła "Allach Akbar" krew tryska i jest "wołowina halal". Z żydami jest inaczej; zabijcie nam w koszerny sposób 10 buchajów, rozbierzcie mięso odzielcie od podrobów i w Niedziele przyjdzie rabin i poogląda; tak się dzieje przychodzi w Niedziele rabin i mówi, tego płuca są ok, bierzemy, a tamtego są nie ok, rubcie se z nim co chcecie (w solance), to nie jest "koszer". Polska A.D. 2019.

zaloguj się by móc komentować


porfirogeneta @Greenwatcher 20 czerwca 2019 21:59
20 czerwca 2019 22:45

Tekst bardzo fajny; chociarz co panu po pochwale gościa, co nigdy nie napisał więcej niż 3,5 strony A4 za jeden dzień. 

Wie pan to jest dziwne że żywa gotówka sobie w biały dzień i ciemną nocą nad tą Wartą paraduje i nikt tego nie kradnie? mnie to zadziwia. Podobnie zadziwia mnie fakt że te zwykłe "krasule" się cielą bezproblemowo, uczestniczyłem przy paru krówskich porodach i powiem panu że to nie jest taka łatwa sprawa, a tu jak na dzikim Zachodzie, wszystko się "samo robi". Ja wiem że nic się samo nie robi.

zaloguj się by móc komentować

Greenwatcher @Matejek 20 czerwca 2019 22:33
20 czerwca 2019 22:51

Ciekawe co na to nasze szlachetne gorylisko? 

zaloguj się by móc komentować

Paris @porfirogeneta 20 czerwca 2019 22:08
20 czerwca 2019 22:52

Ona tez jest mloda kobieta po 40-tce...

... maz zaczyna chorowac, ona tez, rece ja bardzo bolaly od codiennego 2-krotnego dojenia - bo dojarek nie oplacalo sie kupowac - 3 dzieci nie chce pomagac... nawet swojego mleka nie chca jesc, wola takie ze sklepu - w plastykowej butelce albo w kartonie, najlepiej odtluszczone... a popyt na te dobre, swoje produkty czesto jest taki, ze kupujacy chcieliby go nabyc za cene tego chlamu w marketach - bo nie maja pieniedzy...

... no i kolko sie zamyka.  W  tym ukladzie zdecydowala sie na sprzedaz tych 2 krowin po 5 kola kazda.

 

Problemem jest, ze glownie mlodzi, ale nie tylko  NIE  CHCA  CIEZKO  PRACOWAC... i to dopiero bedzie dzez  !!!  Nikt tym ludziom nie powiedzial i nie mowi, ze ciezka i uczciwa praca ludzie i narody sie bogaca... a nie  od klikania w sr**fony  !!!

zaloguj się by móc komentować

porfirogeneta @Matejek 20 czerwca 2019 22:24
20 czerwca 2019 22:56

Niech mi pan wierzy, albo nie, są takie sposoby. Co jeden człowiek wymyślił, drugi wymyśli obejść.

Hodowca się nie będzie bawił w takie rzeczy, bo po co mu problemy? Ale od czego mamy szarą strefę, niech Najwyższy wydłuży jej dni.

Normalnie, to by po tym "wolnym stadzie" za tydzień nie było śladu, a tu proszę; 2 lata na wolce i jeszcze jaka zawierucha, ciekawym kto jest tym zniedołężniałym staruszkiem właścicielem.

zaloguj się by móc komentować

porfirogeneta @Paris 20 czerwca 2019 22:52
20 czerwca 2019 22:59

No to mają, co chcieli; w czym problem?

zaloguj się by móc komentować

Matejek @porfirogeneta 20 czerwca 2019 22:56
20 czerwca 2019 23:02

''ciekawym kto jest tym zniedołężniałym staruszkiem właścicielem''

otóż to, tu jest sedno
jak widać, od strony aparatu państwa nie mial zbyt wielkich kłopotów ...

zaloguj się by móc komentować

porfirogeneta @Matejek 20 czerwca 2019 23:02
20 czerwca 2019 23:08

U nas na wsi, w latach jeszcze 90-tych był wozak; gość co furmanką mleko w bańkach woził do mleczarni, gość był pijący i zdrowo jebnięty, raz, dwa mu konia zabrali, a i jego samego do Kobierzyna wsadzili. A tu taki temat; kilkadziesiąt krów łazi sobie samopas. Nie ma takich rzeczy. to jest ustawka.

zaloguj się by móc komentować

porfirogeneta @Paris 20 czerwca 2019 22:52
20 czerwca 2019 23:11

Tak z ciekawości, bo też jestem po 40stce ile oni tych krów mieli?

zaloguj się by móc komentować

Paris @porfirogeneta 20 czerwca 2019 22:59
20 czerwca 2019 23:31

W tym problem...

... ze malego rolnika "nasze panstwo" ma w d***e... i ze swoich produktow ten maly nie ma gdzie zbyc  !!! 

zaloguj się by móc komentować

porfirogeneta @Paris 20 czerwca 2019 22:52
20 czerwca 2019 23:32

To zwiastuje przyszłość Naszej Ojczyzny, panią skieruje NFZ na eutanazję, a łepki od sąsiadów wezmą grant, na nowoczesne gałęzie produkcji, albo "nieprodukcji" w rolnictwie.

zaloguj się by móc komentować

porfirogeneta @Paris 20 czerwca 2019 23:31
20 czerwca 2019 23:33

Ile było krów? i kiedy?

zaloguj się by móc komentować

Paris @porfirogeneta 20 czerwca 2019 23:11
20 czerwca 2019 23:43

Przeciez napisalam, ze 2...

... oni nie jada na kredytach, tylko ciezka praca radza sobie jak moga, ale dzieci nie chca juz tak tyrac za te marne grosze. Jej maz pracuje gdzies jako ochroniarz,  dzieci ida w swiat... oni nie sa zamoznymi baorami, maja kilka hektarow slabej klasy ziemi... mieszkaja przy lesie, wiec z glodu nie umra.

zaloguj się by móc komentować

Paris @porfirogeneta 20 czerwca 2019 23:32
20 czerwca 2019 23:54

To wielce prawdopodobne jest...

... dlatego zbytnio nie zabiegam o stan posiadania, staram sie utrzymac to co mam, bo i tak do grobu  tego nie zabiore.  Najwazniejsze aby zdrowie bylo...

... a przyszlosc naszej  Ojczyzny - czarno widze... chyba, ze narod jakims cudem przyjdzie po rozum do glowy.

zaloguj się by móc komentować

Matejek @Greenwatcher 20 czerwca 2019 22:51
21 czerwca 2019 02:01

z pewnością potwierdzi, że w tym zoo nie był 

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Greenwatcher
21 czerwca 2019 07:02

Mnie ciekawi z czego ten właściciel niby dzikich krów żył. Bo nie wyglądał na bogacza. I czy nie miał pokusy, żeby jedno cielątko,albo i dwa gdzieś bokiem opylić, a pieniążki przeznaczyć na przelew. Pokazywali go jakby był zabłąkanym na łące prorokiem, a nie potrzebującym gotówki, wiejskim alkoholikiem

zaloguj się by móc komentować

porfirogeneta @Paris 20 czerwca 2019 23:43
21 czerwca 2019 09:04

U nas we wsi nie ma ani jednej krowy, takie 2 krowowe gospodarstwa skończyły się w latach 90-tych, nikt nie chce tyrać za darmo. Dlatego dopytałem, bo to aż dziwne, że tak długo wytrzymali.

zaloguj się by móc komentować

Tytus @Matejek 20 czerwca 2019 22:24
21 czerwca 2019 09:10

Dla siebie na rosołek, owszem.

zaloguj się by móc komentować

Tytus @porfirogeneta 21 czerwca 2019 09:04
21 czerwca 2019 09:16

U mnie na wsi jest jeszcze kilkunastu gospodarzy, którzy mają po parę sztuk krów. I do tego konie i owce. Największy z nich ma ok 5 ha. Da się. 

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @Paris 20 czerwca 2019 22:52
21 czerwca 2019 10:19

Bo im sprzedano etos pracy. Ale nikt im nie powiedział, że to męczy.

zaloguj się by móc komentować

Greenwatcher @Greenwatcher
21 czerwca 2019 15:34

U nas krowy samopas, a tu dwujęzyczna tabliczka z gospodarstwa w Saksonii (od znajomego).

 

zaloguj się by móc komentować

porfirogeneta @Tytus 21 czerwca 2019 09:16
21 czerwca 2019 21:40

Da się, ale trzeba mieć pomysł na to, u mnie wszystkie krowy się skończyły z pokoleniem dziadków, konie to trzyma "na hotelu" dalszy wujek, świń już nawet nie ma,  z drugiej strony znajoma z podhala, parę lat temu pieprznęła robotą w biedrze, czas i tak ma, bo dzieci odchowane a mąż w Ausrii na budowach robi, kupiła sobie 2 krowy doi robi "podróbki oscypków" i inne korbacze, jej mama to gdzieś diluje i twierdzi że żyje z tego lepiej jak z roboty w biedrze.

zaloguj się by móc komentować

porfirogeneta @Greenwatcher 21 czerwca 2019 15:34
21 czerwca 2019 21:44

No właśnie to jest ciekawe, dzikie stado sobie chodzi, a nikt sobie nie próbuje nic sprywatyzować? Swoją drogą jak te krowy się cieliły?

zaloguj się by móc komentować

syringa @Greenwatcher 21 czerwca 2019 15:34
23 czerwca 2019 09:30

Szkoda ze takich tabliczek (po niemiecku) nie zalozono w polskich dworach w sierpniu 1939r.

zaloguj się by móc komentować

syringa @porfirogeneta 21 czerwca 2019 21:44
23 czerwca 2019 09:34

Jak to dzialalo?

Mnie tez to ciekawilo -spytalam specjaliste.

Musial tam byc byk wiec i byly cieleta ktore wypijaly mleko a w takim naturalnym chowie krowa po odchowaniu cielaka potrafi sama sobie "zasuszyc" wydawanie mleka -tak jak i u kobiet: mija.

zaloguj się by móc komentować

porfirogeneta @Greenwatcher
23 czerwca 2019 21:55

Niekoniecznie, ciąża u krowy trwa 9 m-cy więc cięlęta mogły być i bez byka, z tych krów co były cielne "po wyzwoleniu", a potem już nie było. Mógł być buchaj/buchaje i kryć "na bierząco" wszystkie krowy w rui i potem wiadomo, jak u ludzi, ciąża 9mcy, 2-15mca przed porodem zasuszenie, po porodzie zaś laktacja.  Ciekawsze jest co innego; jak sobie oglądałem fotki tego "dzikiego stada" to zauważyłem że to krowy raczej w typie mlecznym, niż mięsnym, a więc potężne wymiona, dające dużo mleka, duże cielaki, często sprawiające problemy z wycieleniami; trzeba takim przy porodach pomagać, położy się taka krowa w laktacji w błocie, to już ma zapalenie wymienia, to nie są żubry z puszczy, czy chociażby limousine- rasa mięsna która łatwo się cieli i której do szczęścia wystarczy wiata.

Dziwna jest ta sprawa i do niczego co się widuje na na Polskiej Wsi niepodobna.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować