-

Greenwatcher : "Od kiedy nie jesteśmy karmą dla wielkich kotów, boimy się samych siebie"

Komentarze użytkownika

@„Spółka Żeglugi Parowej na Rzekach Spławnych Królestwa hrabia Zamoyski et Compania” (14 stycznia 2019 11:51)

B. dziękuję. Kopalnia wiedzy. Parę twarzy Nemezis zostało wyraźnie przez Pana naszkicowane. Te mechanizmy podboju kolonialnego, grabienia, neutralizowania ludzi mądrych …  podobne tym z lat 90. XX wieku. Nic dziwnego, że mieliśmy nic nie wiedzieć o Zamojskim i innych, ziemiaństwie … w zamian Kronenbergowie i Fajansowie oraz Jaruzelskie i Balcerowicze.   

Greenwatcher
14 stycznia 2019 19:19

@Polska idealna. Ekologiczna Polska marzeń (10 stycznia 2019 07:41)

Ale pięknie. Zazdroszczę. U mnie +6 ciepła. 

Greenwatcher
10 stycznia 2019 17:42

@Polska idealna. Ekologiczna Polska marzeń (10 stycznia 2019 07:41)

Saga rodu Cimoszewicz: Następne pokolenie. 

 

Greenwatcher
10 stycznia 2019 11:33

@Patent CO2 na zdrową wątrobę (8 stycznia 2019 09:17)

Już dawno ci którzy odnajdowali mikrodrobiny plastiku na plażach najdalszych wysp oceanów zrobili profesury.

Jesteśmy gatunkiem wyjątkowym. Większość produktów ubocznych neustonu, pleustonu, planktonu itp. trafia na dno oceanu, Część bentosu to spożytkuje, a dla części będzie to trucizna. Czy plankton jest świadom tego barbarzyństwa i podejmuje jakieś kroki ograniczające?

Jesteśmy gatunkiem wyjątkowym. Od dawna wiemy, że nasza obecność w przyrodzie wywołuje skutki uboczne. Od niedawna wiemy dlaczego i co, to tak jak z tymi plastikowymi drobinami, z którymi mikroorganizmy plaży nie dają sobie rady, bo wcześniej w przyrodzie ich nie było, a nie ma co rozłożyć ich do związków prostych, strawialnych/przyswajalnych przez resztę świata żyjącego. W prz ...

Greenwatcher
9 stycznia 2019 10:38

@Patent CO2 na zdrową wątrobę (8 stycznia 2019 09:17)

Uśmiałem się, ale razem z tym co napisał gabriel-maciejewski, a potem valser, to daje do myślenia. Być może gdybyśmy  wiedzieli jaki jest faktyczny koniec tych polakierowanych desek, filtrów itp. odpadów po ich oddaniu na śmietnik nie doznawalibyśmy szoku, że ktoś chce je spalić. A tak śmietnik czy zbiórka kończy żywot odpadu tylko w sumieniu: ja zrobiłem to co należy, a reszta mnie nie obchodzi. Bywa, że logistyka zagospodarowania odpadów, transport i sama utylizacja potrzebuje zwielokrotnionej energii i emisji.      

Greenwatcher
8 stycznia 2019 17:43

@Patent CO2 na zdrową wątrobę (8 stycznia 2019 09:17)

Tak, to właśnie jest to. Dlatego wybór CO2 tak genialnie utrwala obecne bieguny sił. Wielkie dzięki. Gdyby rzecz była uczciwa to przecież już powina być sformułowana jakakolwiek "pokuta" dla tych co w przeszłosci zyskali na taniej energii i bezlimitowej emisji, a przez to stać ich dzisiaj na technologie ujemnej emisji niedostepne reszcie. Dystans pomiedzy nimi ma się zwiększać, mimo, że owe wschodzące mają zasoby, ale ich wykorzystanie będzie b. drogie. Koszty jakie ponisą nie pozwolą im zbudować niezalezności ani zgromadzić kapitału na inne potrzeby. To co mogłoby być przeznaczone na inne dzidziny życia np. rozwój nauki i wspomniancyh wysokich technologii, pochłoną "zachęty: czyli kary i podatki emisyjne.     

Greenwatcher
8 stycznia 2019 15:48

@Patent CO2 na zdrową wątrobę (8 stycznia 2019 09:17)

Znakomity trop. Nie miałem pojęcia, a nawet nie przyszło mi do głowy, że urządzenie pomiarowe może być "przyczyną" smogu. B. dziekuję. 

Greenwatcher
8 stycznia 2019 14:44

@Patent CO2 na zdrową wątrobę (8 stycznia 2019 09:17)

Muszą być szczepionki, bo się wszyscy śmiertelnie pochorujemy.  

Greenwatcher
8 stycznia 2019 14:37

@Patent CO2 na zdrową wątrobę (8 stycznia 2019 09:17)

Oj to nie dodatek, to cały nowy materiał! B. dziękuję.

Greenwatcher
8 stycznia 2019 14:09

@Patent CO2 na zdrową wątrobę (8 stycznia 2019 09:17)

Po lekturze O dewastowaniu emocji i dawnych, dobrych czasach Szanownego Gospodarza, w przypadku powietrza Krakowa, to chyba nie można powiedzieć, że kiedyś to było lepiej. Pani, Krakowianka, to potwierdza. Ja też mam w pamięci swoje miasto i swoją dzielnicę, gdzie spółdzielnia mieszkaniowa, od kilku lat, zakłada piece gazowe – w starych kamienicach, i ociepla co się da, a więc winno być lepiej niż było. A zapomniałem, że i ruch samochodowy jest wyłączony, a po deptaku śmigają maluchy na rolkach i hulajnogach. No a jak się spojrzy w te raporty stanu środowiska to się okazuje, że zatrucie. Możliwości wytłumaczenia tego fenomenu może być kilka np. nie wiemy jak było w przeszłości, bo była to era przedmonitoringowa; wiemy jak było w przeszłości, ale normy, wskaźniki i pomiary ...

Greenwatcher
8 stycznia 2019 13:05

@Patent CO2 na zdrową wątrobę (8 stycznia 2019 09:17)

Nie wiem. Proszę spojrzeć tutaj, tu są fachowcy:

http://www.krakow.pios.gov.pl/Press/publikacje/raporty/raport17/raport2017.pdf

Rozdział 2: Jakość powietrza. Mimo to proszę pamiętać, że wskaźniki są normą umowną, stanowioną.

Połowę życia mieszkałem w centrum dużego miasta i wiem, że czasami lekko nie jest. Nie wiem jak w deweloperce wyglądają ceny za metr kwadratowy w centrum Krakowa, raczej nie spadają z tytułu smogu. Eksodusu chyba nie ma, przymusu mieszkania też nie. Jak ktoś ma dość mieszkania w Krakowie, to ja b. chętnie kamienice przyjmę, ale bliżej Sukiennic poproszę.    

Greenwatcher
8 stycznia 2019 11:46

@Patent CO2 na zdrową wątrobę (8 stycznia 2019 09:17)

To prawda. Dwutlenek węgla ma swoje przewagi, co starałem się wyżej naszkicować, w trochę innych kontekstach niż te popularne. Wydaje mi się, że na parę wodną i metan nie potrzeba „patentów”, a poza tym mogłyby uderzyć w elektrownie atomowe i hodowlę zwierząt. Być może też geolodzy czy paleoekolodzy od CO2 wyprzedzili w badaniach tych od pary i metanu, z czego skorzystali paleoklimatolodzy i klimatolodzy. Ciekawy temat P. Stanisławie.

Greenwatcher
8 stycznia 2019 10:38

@Patent CO2 na zdrową wątrobę (8 stycznia 2019 09:17)

Parę SFów takich już było, a co wchodzę do księgarni to widzę jakieś nowe Metro Gołuchowskiego. Jakoś nie mogę sobie przypomnieć SF nie postapokaliptycznego lub nieapokaliptycznego, a przecież wszyscy, którzy startują w wyborach obiecują lepszą przyszłość.  

Dzięki za lekturę.   

Greenwatcher
8 stycznia 2019 10:25

@Przypomnienie o konkursie (3 stycznia 2019 06:04)

Już jestem, a była ze mną, cały czas, biblioteczka Szkoły Nawigatorów z konferencji w Tłokini. Zgadzam się. Oczywiście, że tak, a czy Ty Gabrielu zgadzasz się by publikować pod szyldem Szkoły?  Jakoś nie wyobrażam sobie inaczej …   

Greenwatcher
3 stycznia 2019 08:01

@Na chama czyli legendy świata nieistniejącego (22 grudnia 2018 07:58)

Pojmuję, Z lodówki Mroza - ach te błyskotliwe paradoksy. 

I za Andrzejemi z Gdańska:

Autor uczy w tej książce młodszych od siebie czytelników trudnej sztuki czytania bez reflekscji i emocji poczytnych książek.

Greenwatcher
22 grudnia 2018 08:46

@Na chama czyli legendy świata nieistniejącego (22 grudnia 2018 07:58)

Może będzie kontynuacja: O czytaniu na zimno. Bestseller murowany.   

Greenwatcher
22 grudnia 2018 08:31

@Dlaczego Piotr Tryjanowski, a nie Kinga Rusin (11 grudnia 2018 21:00)

Najbardziej powszechny wizerunek narodzin Pana Jezusa kieruje wyobraźnię do stajenki lub szopki, choć zapewne była to jedna z licznych grot, jakie jeszcze do dziś znajdują się w sąsiedztwie Betlejem. To właśnie w grotach i niszach skalnych pasterze przetrzymywali nocą zwierzęta: bydło, kozy i owce. Tu było bezpiecznie i ciepło. Zwierzęta to pierwsi świadkowie narodzin, przedstawiani na starych płótnach i do dziś w kościelnych szopkach. Najczęściej to osioł i wół, mniej często owce i wielbłądy. Bardzo rzadko kozy. Co przesądziło o tym, że artyści umieszczali na obrazach te zwierzęta? Nie tylko decydowała o tym wyobraźnia twórcy i zasady kompozycji malowidła, ale także symbolika wizerunku zwierzęcia. Malarza nie zobowiązywały realia epoki, ale symboliczny przekaz jak ...

Greenwatcher
20 grudnia 2018 19:52

@Dlaczego Piotr Tryjanowski, a nie Kinga Rusin (11 grudnia 2018 21:00)

To ja b. dziękuję, za pouczające informacje. A żartując, już prawie miałem wizję rynku polskiego karpia u żółtych kamizelek, kiedyś trójkolorowych. 

Greenwatcher
20 grudnia 2018 19:49

@Dlaczego Piotr Tryjanowski, a nie Kinga Rusin (11 grudnia 2018 21:00)

Proponuję karpia wędzonego. Rarytas. A z białym winem? Um... Jeśli normalny 84€ to za ile szedłby taki wędzony? 

Greenwatcher
20 grudnia 2018 19:10


Strona 1 na 8.    Następna